Archiwum

Archiwum dla Kwiecień, 2006

Pluginy do Photoshopa – do fotografii czarnobiałej

Kwiecień 21st, 2006 michal.dulemba 1 komentarz


Stosować je warto, kiedy konwertujemy zdjęcie z koloru do wersji czarnobiałej. Efekty osiągane przy użyciu tych pluginów możliwe są do odtworzenia jeśli umiejętnie użyjemy „miksera kanałów” i mamy pod ręką tekstury, które mogą posłużyć przy tworzeniu ziarna.
Takim, który najbardziej przypomina tradycyjny ciemniowy proces czarnobiały jest plugin „Convert to BW 3.0″ firmy Imaging Factory, który umożliwia m.in

  • symulację konkretnego negatywu
  • symulację użycia filtru (możliwe ustawienie jest jego koloru i intensywności) do fotografii czarno-białej
  • regulację „naświetlenia” negatywu oraz papieru (wraz z ustawieniem jego gradacji)
  • tonowanie sepiowe
  • obługę plików w 16/32 bitowym trybie

Innym pluginem podobnego typu jest BW Workflow Pro Plugin , którego szczegółowy opis można znaleźć na stronie Freda Mirandy. Filtr ten zawiera kilka bardziej zaawansowanych opcji, jak np.

  • możliwość dodania ziarna filmu o określonej czułości
  • opcję efektów ( i często przygotowania do druku ) przy użyciu Duotone/Tritone/Quadtone
  • łatwe tworzenie efektu „fotografii podczerwonej”
  • łatwiejsze sterowanie „mikserem kanałów”

Plugin ten również działa w trybie 16 bitowym.

Trzecim pluginem wartym wspomnienia jest plugin firmy PowerRetouche zwany Black and White Studio, który zdecydowanie daje największe możliwości m.in (ponadto co oferują jego poprzednicy):

  • umożliwia regulację ekspozycji zdjęcia w krokach co 1/3 przysłony
  • pozwala na precyzyjne poprawki skali szarości (np. zmiany tylko w światłach lub tylko w cieniach, czy ustawianie nasycenia czerni ) – czyli daje podobną do „Poziomów(Levels)” funkcjonalność

Podobnie jak pluginy Freda Mirandy i Imaging Factory pozwala na symulowanie konkretnego negatywu, filtra, gradacji papieru, tonowania oraz umożliwia obróbkę w 16bitach.

Inna firmą, która również zajmuje się tego typu pluginami jest Silveroxide. Firma ta znana jest z tego, iż tworzy pluginy, symulące konkretny negatyw (dostępna jest większość najbardziej popularnych materiałów). Wydaje mi się jednak, że wyżej wymienione pluginy, dają większe pole manewru, przy zwiększonej wygodzie obsługi.

Jako że, firmy te udostępniają zwykle wersje testowe, warto ściągnąć i sprawdzić, który jest bliższy naszym nawykom i przyspieszy pracę nad czarno-białymi zdjęciami. Mimo pozornej banalności procesu konwersji kolor-czb wystarczy spojrzeć na „hektary” zdjęć na serwisach typu plfoto.com czy photosig.com, iż trzeba wpierw nauczyć się tego, jak ta skala szarości ma wyglądać, w zależności od tematu i porządanego efektu.

Kategorie:Technika Tagi:

Jak fotografować taniec (część druga)

Kwiecień 20th, 2006 michal.dulemba 5 comments


mayra.jpgTym razem o warunkach ekspozycji czyli czasach naświetlania i używaniu lampy błyskowej przy zdjęciach tańca.
Nie ma tu gotowych recept na dobre zdjęcia. Wszystko zależy od tego co chcemy osiągnąć, jakim sprzętem i materiałami fotograficznymi (lub zakresem czulości na aparacie cyfrowym) dysponujemy oraz tego jak oświetlone jest miejsce gdzie będziemy robić zdjęcia.

Zdjęcia w świetle zastanym (bez używania dodatkowego sztucznego oświetlenia i bez lampy błyskowej)
Z moich doświadczeń wynika iż przy czasie 1/250s i krótszym zdjęcie ma szanse być żyletowo ostre (przy założeniu odpowiedniego nastawienia ostrości i odpowiedniej głębi ostrości). Przekroczenie granicy 1/60s powoduje ze praktycznie każdy dynamiczniejszy ruch rozmazuje się w jakimś stopniu, czasy rzędu 1/15-1/8 dają efekty „artystyczne” czyli kompletne rozmycia sylwetek.
Oczywiście na ostrość ma też wpływ ogniskowa obiektywu i to czy korzystamy ze statywu / monopodu.
Warto również pamiętać o tym, iż zbliżenie na osobę fotografowaną, powoduje iż powinniśmy użyć jeszcze krótszych czasów (wynika to z faktu iż np. ręka tancerza przebywa „na naszej matówce” większą odległość niż kiedy go fotografujemy z oddali).

Zdjęcia z użyciem błysku (poza studiem, w naturalnych lokalizacjach)
Tu można używać dwóch metod – na pierwszą i na drugą lamelkę. Chodzi o moment, w którym błyśnie lampa. Czyli w pierwszym przypadku błyska lampa, następuje otwarcie migawki i dalsze naświetlanie zgodnie z nastawionym czasem. W drugim przypadku, najpierw otwiera się migawka, naświetlane jest zgodnie z ustawionym czasem, a następnie tuż przed zamknięciem migawki, następuje błysk. Opcję wyzwalania błysku na drugą lamelkę umożliwiają zwykle aparaty ze średniej i wyższej półki (np. EOS 20D).

Bardzo ważne jest tu sam sposób użycia lampy i odpowiedniego wykorzystania światła jakie daje ale to temat na osobnego posta
(chodzi między innymi o proporcje między światłem zastanym a lampą oraz odpowiednie zmiękczenie światła błyskowego).

Na pierwszą lamelkę
Dostępna na wszystkich aparatach. We większości przypadków jeśli jest możliwość odbicia światła błyskowego i jego zmiękczenia, warto trzymać czas możliwie krótki (tzn. bliski najkrótszego czasu synchronizacji z lampą błyskową). Dlaczego? Ponieważ „duchy” rysowane światłem zastanym często „uciekają” ze zdjęcia – tzn. wydają się przemieszczać dalej, nie zważając na to co zostało zarejestrowane podczas błysku. Oczywiście efekt ten można też wykorzystać świadomie lub pogodzić się z nim w przypadku kiedy możemy conajwyżej lekko „dobłysnąć” lampą kierowaną na wprost (jednocześnie unikając brzydkich cieni i zbytnich kontrastów powstających przy używaniu pełnej mocy i b.krótkiego czasu synchronizacji).
Na drugą lamelkę
Tej metody warto użyć w przypadku, kiedy używamy dłuższych czasów naświetlania (np. 1/30-1/8) w połączeniu z błyskiem. Zaletą w stosunku do poprzedniej metody jest fakt, iż najbardziej wyraźny element (naświetlony błyskiem) znajdować się będzie na końcu ruchu, co da wrażenie naturalności. „Duch” namalowany światłem zastanym, będzie poruszać się w kierunku „zastygłego” obrazu, utrwalonego błyskiem. Wadą jest fakt, że czym dłuższy czas naświetlania, tym większe ryzyko, że błyskiem złapiemy niewłaściwą fazę ruchu.

Zdjęcia z użyciem błysku (w studio)
Tu jesteśmy ograniczeni przez czasy synchronizacji naszego aparatu (z lampami błyskowymi) ponieważ zwykle blisko 100% światła pochodzi ze studyjnych lamp błyskowych. Starsze lub mniej profesjonalne aparaty bardzo często używają 1/60 s co przy dynamicznym ruchu i czasie trwania błysku rzędu (0.1 s – przy niektórych lampach o dużej mocy) daje czasem efekt lekkiego rozmycia krawędzi osoby tańczącej, (może tu też mieć znaczenie poziom oświetlenia w studio). Dlatego, aby uzyskać maksymalną ostrość, należy korzystać z bardzo krótkich czasów (nawet 1/250). Oczywiście przysłonę regulujemy wedle potrzebnej nam głębi ostrości, dostosowując odpowiednio siłę błysku lamp.

Kategorie:Technika Tagi:

Kobiety a przyrodnicze „landryny”

Kwiecień 19th, 2006 michal.dulemba 1 komentarz


Absolutnie nie rozumiem skąd bierze się taka moda na macro-fotografowanie tych wszystkich kwiatków, szerszeni, mrówek i tym podobnych trzmieli. Być może to wpływ „Microkosmosu” ? A może to dzielni rodzice przygotowują się do rozmów o „pszczółkach i kwiatkach” ?

Nie wiem. W każdym razie, naprawdę „duże oczy” owada na zdjęciu poruszają mnie prawie tak bardzo jak siedemdziesięcioletnie Niemki topless na plażach Chorwacji. A zdjęcia kwiatów ? Jeśli mają po prostu służyć za ładne uzupełnienie wnętrza – w porządku. Ale po co ludzie robią je „dla siebie” ? Ileż razy będziemy przeżywać „efekt wow” oglądając macro płatków róży ?

Co innego jeśli te kwiaty wprowadzają kontekst – słoneczniki i ładna kobieta, płatki róży i panna młoda, bawełna i stary powóz, czy oklepane na pocztówkach do bólu, małe dziecko trzymające sa sobą róże. To ma jakiś sens. Stara się wyzwalać jakieś emocje. Ale po cojeszcze raz fotografować „ładne czerwone gerbery” ? Jeśli ktoś ma jakiś pomysł, sensowniejszy niż podejście alpinistów do zdobywania gór „Czemu ? Bo są!”, chętnie przeczytam/wysłucham.

Tymczasem jednak wrócę do innego tematu, który przerabiany był i jest na miliardy sposobów, a i tak, dopóki nasz gatunek ma istnieć, temat ten nie przeminie i zawsze będzie wyzwalać emocje.

Kategorie:"Filozofowanie" Tagi:

Jak fotografować taniec (część pierwsza)

Kwiecień 19th, 2006 michal.dulemba 3 comments


Katarzyna Radułowicz - FlamencoNa tą mini serię artykułów na temat fotografii tańca składać będą się różne zagadnienia jak np.
- poczucie rytmu
- warunki ekspozycji
- techniki „specjalne”
- kompozycja
- rodzaje typowych sesji fotograficzno-tanecznych
- sprzęt

Może dość nietypowo ale tymczasowo pominę etap wyboru właściwego sprzętu – wiekszość potrzebnych informacji zostanie zawarta w tej serii.

Do fotografii tańca, znacznie bardziej od dobrego sprzętu, potrzebne jest poczucie rytmu. To własnie to poczucie, podpowiada (oprócz tego co widać na matówce) kiedy będzie najlepsza szansa na dobre zdjęcie. Bez tego musimy się zdać na refleks i szybką migawkę albo dużą ilość klatek na sekundę.
Łatwiej robić dobre zdjęcia taneczne czując dobrze rytm, ale poniższe kroki mogą to umożliwić praktycznie każdemu.

Zakładając, iż nie mamy do czynienia z jednorazowym wydarzeniem, które należy sfotografować dobrze za pierwszym razem, warto podejść do takich zdjęć w następujący sposób:

1) wiedząc jaki typ tańca będziemy fotografować, dotrzeć do muzyki, zwykle używanej przy tym tańcu (najłatwiej zdobyć ją od prowadzącego zajęcia z danego tańca)

2) przesłuchać kilku wykonawców / kilka płyt, na tyle wnikliwie (czytaj kilka razy), aby zauważyć jakies podobne elementy w różnych utworach

3) wybrać się na zajęcia z danego tańca i przyjrzeć się najczęściej powtarzanym i najbardziej widowiskowym figurom (warto zrobić to nawet kilka razy, robiąc próbne zdjęcia, szukając ciekawych wzorów czy kompozycji z sylwetek)

4) spróbować „zobaczyć”, które z tych figur po ich sfotografowaniu będą oddawać charakter danego tańca (zupełnie innych emocji i figur można spodziewać się po zdjęciach tanga niż po zdjęciach salsy)

5) jesli zdjęcia mają pokazywać określoną grupę taneczną – koniecznie obejrzeć cały układ choreograficzny i zapamiętać jego najbardziej charakterystyczne elementy.

Dzięki takiemu podejściu, można w trakcie właściwych zdjęć „przewidzieć” o ułamek sekundy wcześniej, co zdarzy się za chwilę na scenie. Ułatwia to zrobienie znacznie lepszych zdjęć, niż w przypadku kiedy reagujemy tylko na to co widzimy. Pomiędzy momentem kiedy coś zauważymy, a czasem kiedy powstaje zdjęcie mija (czas reakcji człowieka + czas reakcji sprzętu) według różnych źródeł nawet 0.25 sekundy, co przy większości dynamicznych tańców sprawia sporą różnicę w tym co zostaje zarejestrowane.

Małe oszustwo. Czasem najlepsze efekty osiągnąć można dostosowując się do powyższych kroków, a następnie umawiając się z tancerką na powtarzanie najciekawszych fragmentów całego tańca, tak długo / często, aż uzyskamy najlepsze z możliwych ujęć.

Kategorie:Technika Tagi:

Filtry fotograficzne – fotografia czarnobiała

Kwiecień 18th, 2006 michal.dulemba Brak komentarzy


Fotografowie wyjaśniając działanie filtrów opowiadają zwykle o czarnobiałych zdjęciach nieba z białymi chmurami. A fotografowanie nieba to przecież najbanalniejsze z zastosowań filtrów.

Filtry na fotografii czarnobiałej zwiększają liczbę odcieni szarości, tzw. separację tonów. O separację tonów później można jeszcze walczyć, wywołując odpowiednio film (efekty oczywiście zależne od temperatury, rozcieńczenia, czasu i użytego wywołacza) i używając różnych gradacji papieru (lub filtracji na powiększalniku).

Niedokładność w odwzorowaniu odcieni wynika z niedoskonałości materiałów czarnobiałych i z faktu, że część kolorów o podobnym nasyceniu i jasności pojawi się na zdjęciach jako ta sama szarość.

Właśnie dlatego Mariolka w niebieskiej spódnicy na tle zielonych trzcin nad jeziorem może wyglądać niemalże jak jednobarwna plama.

Żeby zdjęcie Mariolki wygladało ciekawiej warto któryś z kolorów lekko „przekłamać”. Można rozjasnić jej sukienkę filtrem niebieskim lub rozjaśnić trzcinę zielonym.

Dlaczego filtry rozjaśniają niektóre kolory?

Niebieski filtr rozjaśni elementy niebieskie, a przyciemni te, które są koloru dopełniającego, czyli czerwonego. Oczywiście filtr przyciemni też częściowo barwy sąsiadujące z czerwonym (żółty, pomarańczowy). Filtr zielony zadziała podobnie, ale na trochę inne kolory – rozjaśni zielenie (i żółcie), ale przyciemni czerwienie.

Zasada działania filtrów jest prosta – filtr rozjaśnia na zdjęciu przedmioty, które są takiego koloru jak on sam, a przyciemnia kolory dopełniające (przeciwne).

Popatrz na scenę silnie mrużąc oczy. Użyj filtra jeśli scena zamienia się w jednobarwną plamę.

Kategorie:Technika Tagi: