Archive for marzec, 2008

Filtry do lamp błyskowych



Bardzo długo skupiałem się głównie na fotografii czarno-białej, rzadko robiąc sesje opierające się o kolor. Od jakiegoś czasu, uczę się widzieć kolory i czuć ich klimat.
W momencie kiedy zacząłem eksperymentować z przenośnym oświetleniem i sesjami “nie-studyjnymi” używając technik ze strobist.com, dostałem od Jarka w prezencie kilka filtrów korekcyjnych do zmian temperatury barwowej światła m.in:

CTB – niebieski filtr, do założenia na źródło światła o temp 3200K, żeby skorygować do 5700K (temperatury barwowe podaje się w pewnym przybliżeniu dla “daylight” i “światła żarówkowego”)
CTO – filtr pomarańczowy, aby ocieplić źródło światła typu “daylight” (5700K) do temperatury 3200K
Zielony/Fluorescent – filtr do korekcji źródła światła typu “daylight” do typowego zielonkawego zafarbu jarzeniówek (najnowsze jarzeniówki wykonywane są w technologii, która umożliwia świecenie światłem zbliżonym do dziennego).

Ciekawe efekty można uzyskiwać łącząc określone ustawienie temp barwowej na aparacie i różnych filtrów na kilku lampach. Przykładowo:
- aparat ustawiony na 3200K, główny temat oświetlony flashem z filtrem CTO (czyli poprawna kolorystyka), na drugiej lampie filtr CTB – niebieskie tło / otoczenie
- aparat ustawiony na 5700K / lub daylight, główny temat oświetlany “gołym” (z ang. bare) flashem, na drugiej lampie filtr CTO – tło i otoczenie mocno ocieplone / żółtawe

Kombinacji jest znacznie więcej, ponieważ inne mocniejsze kolory można też uzyskiwać, z wszelkich przeźroczystych folii – teczek, okładek, reklamówek lub używając zestawów kolorowych filtrów profesjonalnych firm. Warto też potestować “składanie” kolorów czyli np. zakładanie 2 filtrów jednocześnie na lampę (czyli np żółty i niebieski dadzą zielony, żółty i czerwony – pomarańczowy etc).

Niby oczywiste, ale chyba warto o tym napisać – jeśli potrzebne są intensywniejsze ciepłe kolory (żółty / pomarańczowy /czerwony) łatwiej osiągnąć to pracując na balansie bieli ustawionym na światło dzienne i odwrotnie, jeśli chcemy mieć intensywniejszy niebieski – łatwiej osiągnąć go, używając balansu bieli ustawionego na 3200K/światło żarówkowe.

Ważnym wykorzystaniem tego typu filtrów jest równoważenie temperatury barwowej błysku do tego jakie zastaliśmy w danym miejscu światło. Przykład – oświetlony żarówkami lokal, który trzeba doświetlić flashem. Robiąc to bez filtru CTO, otrzymamy silnie żółte tło (tam gdzie nie dotarło światło białe z flasha). Używając lampy z filtrem, można łatwo całość skorygować do bliższych oryginałowi kolorów.

Więcej na strobist.com

Filtr z rzepem, umożliwiający wygodne przyczepienie do lampy.


Ważne jest, aby w rogu napisać sobie co to za filtr. W świetle innym niż dzienne bardzo ciężko jest rozróżnić te filtry.

Próbnik dużych arkuszy folii/filtrów firmy Rosco, każda próbka nadaje się do użycia jako filtr na lampę.
Chcesz kupić filtry ? Napisz do mnie! :)

Hub USB – szybsze zgrywanie zdjęć



Często zaraz po przyjechaniu ze zdjęć, mam wielką ochotę szybko przejrzeć i upewnić się, że jest “z czego wybierać”. Zgranie kilkunastu GB na wolnym czytniku i bez odpowiedniego softu trwa baaaardzo długo. Dlatego jakiś czas temu kupiłem “Downloadera pro”, później porządne czytniki Hama, a teraz ten koncentrator USB. Można podpiąć 4 czytniki naraz i nadal korzystać z maksymalnej dostępnej prędkości zgrywania zdjęć (dla pojedynczego czytnika) – przynajmniej w przypadku kart Sandisk II/III. Inwestycja – kilka złotych, a oszczędność czasu spora.

Trzy pomysły i Dominika



Tym razem największa jak do tej pory liczebnie sesja. Modelka – Dominika Dec, asystent – Jarek Sikora, asystentka/operatorka kamery – Kinga Herok, makijażystka – Marta Nowaczyńska, gościnnie – koleżanka Dominiki – Basia Lesz, która również asystowała przy niektórych ujęciach. Wielkie dzięki dla całej ekipy!

Do zrealizowania były trzy koncepty – pierwszy na Wzgórzu Partyzantów, drugi w zabytkowym tramwaju, trzeci w lokalu Academus. W trakcie pierwszej serii zaczęło padać, ale zmieniłem trochę pomysł i udało się zrobić kilka ujęć (z parasolem oczywiście). Z tramwaju zabytkowego pogonił nas motorniczy w momencie, kiedy właśnie zaczęliśmy się rozkręcać, na szczęście ze zrobionego do tego momentu materiału, dało się wybrać kilka fot. W “Academusie” nie było już żadnych kłopotów (podziękowania dla Karoliny), poza zmęczeniem i sennością po dużej pizzy ;)

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem – po świętach wrzucę filmik “backstage”.
Więcej zdjęć w galerii.

Następna strona »