Archiwum

Archiwum dla Marzec, 2008

Filtry do lamp błyskowych

Marzec 27th, 2008 michal.dulemba 10 comments


Bardzo długo skupiałem się głównie na fotografii czarno-białej, rzadko robiąc sesje opierające się o kolor. Od jakiegoś czasu, uczę się widzieć kolory i czuć ich klimat.
W momencie kiedy zacząłem eksperymentować z przenośnym oświetleniem i sesjami “nie-studyjnymi” używając technik ze strobist.com, dostałem od Jarka w prezencie kilka filtrów korekcyjnych do zmian temperatury barwowej światła m.in:

CTB – niebieski filtr, do założenia na źródło światła o temp 3200K, żeby skorygować do 5700K (temperatury barwowe podaje się w pewnym przybliżeniu dla “daylight” i “światła żarówkowego”)
CTO – filtr pomarańczowy, aby ocieplić źródło światła typu “daylight” (5700K) do temperatury 3200K
Zielony/Fluorescent – filtr do korekcji źródła światła typu “daylight” do typowego zielonkawego zafarbu jarzeniówek (najnowsze jarzeniówki wykonywane są w technologii, która umożliwia świecenie światłem zbliżonym do dziennego).

Ciekawe efekty można uzyskiwać łącząc określone ustawienie temp barwowej na aparacie i różnych filtrów na kilku lampach. Przykładowo:
- aparat ustawiony na 3200K, główny temat oświetlony flashem z filtrem CTO (czyli poprawna kolorystyka), na drugiej lampie filtr CTB – niebieskie tło / otoczenie
- aparat ustawiony na 5700K / lub daylight, główny temat oświetlany “gołym” (z ang. bare) flashem, na drugiej lampie filtr CTO – tło i otoczenie mocno ocieplone / żółtawe

Kombinacji jest znacznie więcej, ponieważ inne mocniejsze kolory można też uzyskiwać, z wszelkich przeźroczystych folii – teczek, okładek, reklamówek lub używając zestawów kolorowych filtrów profesjonalnych firm. Warto też potestować “składanie” kolorów czyli np. zakładanie 2 filtrów jednocześnie na lampę (czyli np żółty i niebieski dadzą zielony, żółty i czerwony – pomarańczowy etc).

Niby oczywiste, ale chyba warto o tym napisać – jeśli potrzebne są intensywniejsze ciepłe kolory (żółty / pomarańczowy /czerwony) łatwiej osiągnąć to pracując na balansie bieli ustawionym na światło dzienne i odwrotnie, jeśli chcemy mieć intensywniejszy niebieski – łatwiej osiągnąć go, używając balansu bieli ustawionego na 3200K/światło żarówkowe.

Ważnym wykorzystaniem tego typu filtrów jest równoważenie temperatury barwowej błysku do tego jakie zastaliśmy w danym miejscu światło. Przykład – oświetlony żarówkami lokal, który trzeba doświetlić flashem. Robiąc to bez filtru CTO, otrzymamy silnie żółte tło (tam gdzie nie dotarło światło białe z flasha). Używając lampy z filtrem, można łatwo całość skorygować do bliższych oryginałowi kolorów.

Więcej na strobist.com

Filtr z rzepem, umożliwiający wygodne przyczepienie do lampy.


Ważne jest, aby w rogu napisać sobie co to za filtr. W świetle innym niż dzienne bardzo ciężko jest rozróżnić te filtry.

Próbnik dużych arkuszy folii/filtrów firmy Rosco, każda próbka nadaje się do użycia jako filtr na lampę.
Chcesz kupić filtry ? Napisz do mnie! :)

Kategorie:Technika Tagi:

Hub USB – szybsze zgrywanie zdjęć

Marzec 25th, 2008 michal.dulemba Brak komentarzy


Często zaraz po przyjechaniu ze zdjęć, mam wielką ochotę szybko przejrzeć i upewnić się, że jest “z czego wybierać”. Zgranie kilkunastu GB na wolnym czytniku i bez odpowiedniego softu trwa baaaardzo długo. Dlatego jakiś czas temu kupiłem “Downloadera pro”, później porządne czytniki Hama, a teraz ten koncentrator USB. Można podpiąć 4 czytniki naraz i nadal korzystać z maksymalnej dostępnej prędkości zgrywania zdjęć (dla pojedynczego czytnika) – przynajmniej w przypadku kart Sandisk II/III. Inwestycja – kilka złotych, a oszczędność czasu spora.

Kategorie:Technika Tagi:

Trzy pomysły i Dominika

Marzec 19th, 2008 michal.dulemba 2 comments


Tym razem największa jak do tej pory liczebnie sesja. Modelka – Dominika Dec, asystent – Jarek Sikora, asystentka/operatorka kamery – Kinga Herok, makijażystka – Marta Nowaczyńska, gościnnie – koleżanka Dominiki – Basia Lesz, która również asystowała przy niektórych ujęciach. Wielkie dzięki dla całej ekipy!

Do zrealizowania były trzy koncepty – pierwszy na Wzgórzu Partyzantów, drugi w zabytkowym tramwaju, trzeci w lokalu Academus. W trakcie pierwszej serii zaczęło padać, ale zmieniłem trochę pomysł i udało się zrobić kilka ujęć (z parasolem oczywiście). Z tramwaju zabytkowego pogonił nas motorniczy w momencie, kiedy właśnie zaczęliśmy się rozkręcać, na szczęście ze zrobionego do tego momentu materiału, dało się wybrać kilka fot. W “Academusie” nie było już żadnych kłopotów (podziękowania dla Karoliny), poza zmęczeniem i sennością po dużej pizzy ;)

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem – po świętach wrzucę filmik “backstage”.
Więcej zdjęć w galerii.

Kategorie:Zdjęcia Tagi:

Backstage z sesji z Rozalią

Marzec 16th, 2008 michal.dulemba 5 comments


Zgodnie z obietnicą parę fot “backstage” z sesji z Rozalią:

Tak z boku wyglądało to zdjęcie:

Tylko jedna lampa z tyłu za Rozalią, z żółtą folia założoną na palnik. Dym z wytwornicy.

Sara Damm poprawia Rozalii sukienkę w serii “anielskiej”. Tak jak widać – po lewej na parapecie dwie lampy błyskające w tło podobnie ta po prawej stojąca za Rozalią. Z przodu dwie lampy z parasolkami.

Domowej roboty snoot zaczął “przeciekać” i światło uciekało na boki, uszczelniłem workiem na śmieci :)

Seria z tzw. kwefem czyli zasłoną na twarzy. Z tyłu (za Rozalią) dwie lampy z gridami tworzące obrys, z przodu też lampa z gridem, świecąca głównie na samą twarz. Efekt wyglądał mniej więcej tak:

Lubię jak jest pozytywnie :)

Prawie bez cieniowe ustawienie. Przykładowa fota to np:

A tu widać jak uzyskaliśmy efekt ‘motyla’, Marcin i Anka podrzucali sukienkę do góry i błyskawicznie uciekali z kadru.

Kilkadziesiąt prób później udało się :)

Zdjęcia konkursowe (Dilmah/National Geographic)

Marzec 15th, 2008 michal.dulemba Brak komentarzy


Seria, która poszła na konkurs zawierała m.in te foty – zrobione w trakcie kolejnej filiżankowej serii z Agą. Tym razem mieliśmy okazję ‘wykorzystać’ Moloko i CoffeePlanet we Wrocławiu. Ludzie trochę dziwnie patrzyli, gdy w trakcie jednej z serii, widzieli tylko fruwające nogi nad stolikiem. Znów prawie jak mały “performance”.
Na tej sesji bardzo mi się podobało dochodzenie do końcowego efektu. Czyli pierwsza wersja pomysłu, następnie parę zdjęć, wspólne przeglądanie na ekraniku, poprawki pozy/włosów/scenografii/światła i jeszcze raz – zwykle po 3-4 podejściu do tego samego ujęcia, udawało się uzyskać ciekawą serię do wybrania tej najlepszej.  To niby oczywiste, że tak należy to robić, ale nie wszystkie modelki tak aktywnie biorą udział w tym procesie.

Więcej zdjęć w galerii.

Kategorie:Zdjęcia Tagi: