Ostatnio przeprowadziliśmy z Magdą kolejną edycję warsztatów indywidualnych. Makijaż wykonała uczestniczka kursu, Bogusława Szewczyk. Poniżej wybrane klatki moje i Pani Bogusławy. Więcej w galerii: http://www.michaldulemba.pl/photos/album/magdalena-z-warsztatow-indywidualnych/



Obiecany dawno temu. Ciągle nie otrzymałem wyceny od Zaiksu, ponieważ w pierwotnej wersji miała być inna muza. Teraz podłożony jest znaleziony na Wikipedii -http://en.wikipedia.org/wiki/Wikipedia:Sound/list kawałek zespołu D-Sailors The-Devil-stole-my-Saxophon, który teoretycznie powinien być “public domain”.
Film nakręciła i zmontowała Kinga Herok. Ja tylko podmieniłem ścieżkę dźwiękową.
Całość przygotowywana na raty – najpierw ogólny koncept “szalonej wokalistki jakby z lat 60tych”, później szukanie odpowiednich ubrań, potem miejsca z którego możnaby pożyczyć “stylowy” mikrofon. W końcu udało się zgrać terminy – moje, Kingi i Diany, znaleźć dobrą wizażystkę i ustaliliśmy, że robimy foty następnego dnia.
Na początku wszystko szło zgodnie z planem – o właściwej porze dojechaliśmy do granic Krakowa. Niestety przebicie się przez centrum koło 17 zajmuje sporo czasu. Przez to makijażowanie rozpoczęło się z poślizgiem. Wizaż prawie zawsze jest dość czasochłonny, tutaj doszło jeszcze pokręcenie mocniejsze włosów i zrobiła się prawie 19. Okazało się, że żeby złapać resztki słońca (taki był początkowy koncept żeby to robić w trakcie zachodu) trzeba by uciec z miasta, czego nie chciałem robić – stąd szybka zmiana konceptu i przestawienie się kompletne na oświetlenie “strobistowe”.
Na samej Floriańskiej zacząłem od parasolki z lewej i kontry z prawej strony, lekko rozświetlającej włosy – wtedy jeszcze było widać trochę niebo i ulicę. Kilkadziesiąt minut później było już zbyt ciemno, stąd kolejne dwie lampy w tle – jedna z czerwonym a druga z niebieskim foliowym filtrem.
Co było niesamowite to reakcje ludzi na tą sesję – podchodzili pogadać z Dianą, zrobić sobie z nią zdjęcie, zaśpiewać coś do mikrofonu – trochę to wybijało z rytmu, ale było raczej pozytywne. Na plus zadziwiła mnie też postawa policji i straży miejskiej, które kilka razy manewrowała swoimi samochodami między moimi lampami – żadnych uszczypliwych komentarzy, ani “przeganiania”.
Sympatyczne było też to, że pracownicy jednej z “kebabowni”, po tym jak nam przestał działać boombox (po polsku radiomagnetofon ?) , na prośbę Diany, puścili naszą muzę przez ich sprzęt – wystarczyło się przenieść bliżej ich okna i Diana dalej mogła szaleć w rytm muzy z lat 60tych.
Kilka zdjęć backstage (fot. Kinga Herok) poniżej:
No dobra, kłamałem z tym porzucaniem fotografii:) Przynajmniej na razie:)
Poniżej kilka zdjęć backstage z sesji Dominiki. Produkcja filmiku z tej sesji już na ukończeniu.
Foty robione były przez różne osoby (głównie Jarka), z przypadkowym człowiekiem w tramwaju włącznie.
O tym moim zdaniem świetnym pluginie do pokazywania zdjęć na blogach opartych o wordpress (współpracuje m.in z Flickrem) napiszę w jednym z następnych postów. Baaardzo mi się podoba, choć jest to jego wczesna wersja i ciągle boryka się z licznymi ‘bugami’. Podejrzewam też, że wersja tej galerii przesłana w newsletterze / widoczna w czytnikach RSS, nie będzie działać – żeby zobaczyć galerię “w akcji” należy wejść na stronę.
Zgodnie z obietnicą parę fot “backstage” z sesji z Rozalią:

Tak z boku wyglądało to zdjęcie:

Tylko jedna lampa z tyłu za Rozalią, z żółtą folia założoną na palnik. Dym z wytwornicy.

Sara Damm poprawia Rozalii sukienkę w serii “anielskiej”. Tak jak widać – po lewej na parapecie dwie lampy błyskające w tło podobnie ta po prawej stojąca za Rozalią. Z przodu dwie lampy z parasolkami.

Domowej roboty snoot zaczął “przeciekać” i światło uciekało na boki, uszczelniłem workiem na śmieci

Seria z tzw. kwefem czyli zasłoną na twarzy. Z tyłu (za Rozalią) dwie lampy z gridami tworzące obrys, z przodu też lampa z gridem, świecąca głównie na samą twarz. Efekt wyglądał mniej więcej tak:


Lubię jak jest pozytywnie

Prawie bez cieniowe ustawienie. Przykładowa fota to np:

A tu widać jak uzyskaliśmy efekt ‘motyla’, Marcin i Anka podrzucali sukienkę do góry i błyskawicznie uciekali z kadru.

Kilkadziesiąt prób później udało się
