Archiwum

Archiwum dla ‘„Filozofowanie”’ Kategoria

Umowa z modelką / model release

Marzec 3rd, 2007 michal.dulemba Brak komentarzy


Mimo, że kiedyś polecałem ten serwis, teraz nie jestem wielkim fanem wystawiania zdjęć na Obiektywnych, gdzie macro-fotografowie pouczają portrecistów jak mają oświetlać etc.
Nie lubię też ich tekstów, które za bardzo podśmierdują tanim pablik rilejszyns jakiejś wrocławskiej agencji modelek, gdzie autorka próbuje ludziom wmówić, że tylko bardzo szczupłe modelki wychodzą dobrze na zdjęciach. Może powinna była wysłać te uwagi do Beyonce, potem do Monici Belucci i koniecznie do Hugh Hefnera, bo chłopak wyraźnie nie wie o co chodzi  z tymi modelkami ?
Jednak przyznaje – ten tekst jest naprawdę godny polecenia – http://www.obiektywni.pl/czytelnia/artykul-406-0.php. Przyda się każdemu, kto od czasu do czasu „potrzebuje spisać papier z modelką”.

Kategorie:"Filozofowanie", Inne / Linki Tagi:

Zdjęcia ślubne (koszt – analog kontra cyfra)

Lipiec 11th, 2006 michal.dulemba 6 comments


Czy warto wydać na aparat cyfrowy (do fotografii ślubnej) np. 15 tyś. czy może lepiej kupić podobnej klasy analoga za 3 tyś. ?

Przeprowadziłem prostą symulację z czystej ciekawości i nie wynika to z opowiadania się bardziej po stronie cyfrowej czy bardziej po analogowej.

Zakładam, że pozostały osprzęt będzie kosztować praktycznie tyle samo (obiektywy, lampy itp.) i nie wliczam tutaj ilości czasu na dojazdy do labu czy zrzucanie plików z kart.

Przewidywana trwałość obydwu aparatów – 100tyś. cykli migawki i średnio 3krotnie większą ilość zdjęć robioną na cyfrze niż analogu. 20 wesel rocznie po 9-10 rolek (analog) lub 1000 zdjęć (cyfra) na zlecenie.

Symulacja:

Analog:
Koszt aparatu – 3000zł
Wytrzyma 100 000/360=300 zleceń czyli 300/20 = 15 lat
Koszt amortyzacji jaki należy doliczyć do zlecenia 3000zł/300zleceń=10zł
Koszt materiałów (negatyw, wywołanie i skanowanie) = 50zł (sztuka) * 10 = 500zł na zlecenie, 500zł *20 zleceń = 10tyś zł rocznie

Cyfra:
Koszt aparatu – 15000zł
Wytrzyma 100 000/1000=100 zleceń = 5 lat
Koszt amortyzacji jaki należy doliczyć do zlecenia 15000zł/100zleceń=150zł czyli 3000zł rocznie
Koszt materiałow – Jeśli przyjąć 10 kart 1GB po 200zł = 2000zł to w skali 5 lat do każdego zlecenia dojdzie 2000/(5lat*20zleceń)=20zł, a rocznie 400zł

Z tej oczywiście bardzo uproszczonej symulacji wynika, iż koszt (niezależnie czy ponoszony przez fotografa czy klienta) będzie w przypadku fotografii analogowej blisko 3 razy wyższy.

Nawet zakładając, iż sprzęt cyfrowy trzeba będzie np. po 3 latach wymienić na nowy ze względu na postęp technologiczny, koszt roczny (5400zł) jest nadal 2 razy niższy niż dla analoga.

Prawdopodobnie koszt analoga zbliżyłby się do „cyfry”, dopiero gdyby zakupić skaner do negatywów (5000zł) wykonywać samemu skanowanie.
Wtedy pojedyncza rolka (z pełną obróbką) mogłaby kosztować ok. 30-35zł i roczny koszt trafiłby w okolice 6-7 tyś.
Oczywiście często powtarza się takie zalety analoga, jak możliwość skanowania negatywu na skanerze bębnowym, brak problemów z trwałością nośnika (jak podobno jest w przypadku CD / DVD), większą naturalność kolorów i jeszcze kilka innych.

Jak widać cyfra ma znaczącą przewagę, ale nie nie pozostawia analogowców bez szans. Ważne jest chyba w tym oszacowaniu jak bardzo ceni się swój czas i czy ma się zaufany lab / „skanerzystę” itp.

Kategorie:"Filozofowanie" Tagi:

Ciekawa rozmowa z T.Tomaszewskim

Lipiec 10th, 2006 michal.dulemba 3 comments


Przeczytałem pare dni temu i z jednej strony chylę czoło w pas przed świadomością tego człowieka, poziomem jego zdjęć, sukcesami w National Geographic itp., ale z drugiej strony…
Część z tego wywiadu pobrzmiewa mi typowymi tekstami ‘starych mistrzów’, których denerwują zmiany i którzy dość zażarcie będą walczyć o utrzymanie status quo.

Inna rzecz, że to o czym mówi Tomaszewski bardzo przypomina to co dzieje się w świecie muzycznym – w którym jest coraz mniej super-gwiazd sprzedających miliony płyt, a coraz więcej niszowych dosyć kapel, która sprzedaje swoją muzykę w Itunes albo CDbaby.
W tym video – http://lesblogs.vpod.tv/2005/12/15h4516h45_8_id.html (znalezione na gapingvoid.com) jako jeden z ważniejszych trendów zmieniających świat wymienione jest „Mass amateurisation” – warto obejrzeć (nie tylko z tego powodu).
Myślę, że w najbliższych latach „amatoryzacja” bardzo zmieni rynek fotografii – pierwszymi jaskółkami tych zmian są np. masowo wykorzystywane amatorskie zdjęcia z miejsc wybuchów w Londynie czy agencje sprzedające zdjęcia po dolarze.

Adres wywiadu: http://fototapeta.art.pl/2003/ttr.php

Kategorie:"Filozofowanie" Tagi:

Uzasadnienie cen usług w profesjonalnej fotografii ślubnej

Czerwiec 22nd, 2006 michal.dulemba 73 comments


Trafiłem ostatnio na forum Gazety.pl na dyskusję na temat uzasadnienia kwoty 1200 zł za obsługę fotograficzną całego dnia ślubnego (przygotowania+kosciol/usc+plener+impreza). Włączyli się w nią też fotografowie probujący wyjaśnić skąd bierze się owa kwota. Postanowiłem podsumować tą dyskusję w postaci tekstu na ten temat.

Oczywiście poniższy opis dotyczy zawodowego podejścia do tego typu fotografii. Nie ma sensu rozpisywać się na temat tego, za ile może to zrobić człowiek, który nie żyje z tego typu usług i nie ponosi większości wymienionych poniżej kosztów. Podobnie jest z osobami, które nadrabiają ceną braki warsztatowe lub sprzętowe.

Dwa najbardziej oczywiste składniki ceny to:

1) Inwestycje

Sprzęt fotograficzny (tzw. średnia-wyższa półka)
- 2 aparaty półprofesjonalne (np. Canon 20D + Canon 5D) – około 17 tys złotych
- komplet obiektywów (3 zoomy + 3 stałoogniskowe) – 12 tys złotych
- lampy błyskowe (podstawowa + zapas) – 2.5 tys
- drobiazgi (baterie / akumulatorki / karty pamięci / torba etc.) – 5 tys

Sprzęt komputerowy / oprogramowanie
- komputer – 3 tys
- monitor – 1 tys
- photoshop – 3 tys
- laptop – 4 tys

czyli lekką ręką licząc blisko 40tys złotych.
W przypadku gdyby ktoś chciał to robić sprzętem z absolutnie najwyższej półki należałoby wydać drugie tyle.
Ważne – 2/3 tego sprzętu (praktycznie wszystko poza obiektywami i drobnym osprzętem) po 4-5 latach musi być wymieniona, wynika to i z postępu technologii i stopnia zużycia.

2) Ilość pracy nad danym zleceniem

Załóżmy że samo wykonanie zdjęć z pełnego dnia (przygotowania + kościół/USC + wesele + plener) zajmuje 16h.
Do tego należy dołożyć:
- 2h na przygotowanie sprzętu (ładowanie baterii / czyszczenie kart pamięci / czyszczenie obiektywów).
- 3-4 h na wstępną selekcję zdjęć
- kolejne 3-4 na szczegółowe przejrzenie pozostałych i wybranie najlepszych (np. 50)
- 4h na podstawową korektę zdjęć oddawanych na płycie
- zakładając że jest 50 ujęć i na każde fotograf poświęca 10 minut w Photoshopie czyli około 8h
- wypalanie płyt (np. kilku DVD ze zdjęciami w wysokich rozdzielczościach) – 2h
czyli około 40h pracy nad daną serią zdjęć (nie licząc czasu na dojazd).

To tydzień roboczy, a nie jeden dzień jak sporo ludzi twierdzi.

Inne koszty jakie ponosi fotograf to m.in:
- reklama w internecie, pozycjonowanie strony, hosting, reklama w druku itp.
- ZUS, podatek dochodowy, podatek VAT, koszt prowadzenia księgowości, telefon, dostęp do internetu, inne koszty prowadzenia działalności
- stosowne do uroczystości ubranie
- dojazd na miejsce (jeśli nie jest w cenie usługi)

Co jeszcze wpływa na cenę ? Dodatkowa kwota jaką klient jest w stanie zapłacić za uniknięcie ryzyka kiepskich zdjęć z tego ważnego dnia, podobna do tego co czasem nazywamy płaceniem „za markę”, doliczana przez najlepszych i najbardziej polecanych w branży. Nie bez znaczenia jest też fakt iż, aby zarabiać na zdjęciach, fotograf najpierw musi sporo wydać na jej ćwiczenie / naukę. To inwestycja, która ma się zwrócić i procentować.

Dlatego właśnie kwota np. 1500-2000zł za taką usługę, nawet jeśli niemała, nie jest wydumana, tylko wynika z powyżej przedstawionych powodów.

Kategorie:"Filozofowanie" Tagi:

O warstwie abstrakcji w fotografii

Czerwiec 20th, 2006 michal.dulemba Brak komentarzy


Na początku tego roku Joel Spolky napisał świetny tekst o warstwach abstrakcji, które konieczne są do poprawnego funkcjonowania firm software-owych. Wspomniał też o tym, że gwiazdy muzyczne (ich wizerunek i muzyka) to też bardzo często efekt pracy setek ludzi dopracowujących każdy najdrobniejszy detal, co oczywiście nie zmienia faktu, że bez tego część z nich też byłaby gwiazdami.
W przypadku muzyki dotyczy to bardziej „głowy” niż długiego ogona (ang. long tail) czyli tych osób, które sprzedaja miliony płyt, a których jest raczej niewiele.

Myślę że w fotografii jest podobnie. W przypadku poważniejszych projektów oprócz fotografa na dane zdjęcie pracuje znacznie więcej osób. Oczywiście w przypadku mniejszych budżetów kilka ról pełni często jedna osoba.

Tak np. mogłaby wyglądać uproszczona lista zaangażowanych we większą sesję osób (forma męska, ale oczywiście często bywają to kobiety):
- szef produkcji
- agent fotografa
- agent modelki / modelek
- model / modelka
- osoby ze strony klienta składającego zlecenie np. art directorzy, fotoedytorzy
- rekwizytor
- scenograf
- wizażysta
- fryzjer
- stylista / projektant mody
- osoba od kateringu
- asystent
- oświetleniowiec
- choreograf
- laborant (w przypadku fotografii analogowej)
- retuszer (teraz już raczej cyfrowy)
- DTP-owiec (w przypadku przygotowania zdjęć do druku)
- webmaster

Dlaczego o tym piszę. Bo sam już przekonałem się kilka razy, że bez tej warstwy (choćby minimalnej 1-2 osobowej) ciężko przeskoczyć pewien poziom w tym co się robi. Niektórzy narzekają, że teraz fotograf ograniczony jest do naciskania spustu migawki (a i to niekonieczne bo np. Herb Ritts często oddawał aparat asystentom, a sam pracował nad pozami modelek / scenografią). Ale tak właśnie powinno być. Operator filmowy ma swój zakres obowiązków, dzwiękowcy swój, a reżyser ma zgrać ich wysiłki. Fotografia zwykle działa na dużo mniejszą skalę, ale dzięki podobnej warstwie abstrakcji fotograf może skupić się na tym co najważniejsze i stać się „reżyserem” danego zdjęcia.

Kategorie:"Filozofowanie" Tagi: