Zgodnie z obietnicą parę fot „backstage” z sesji z Rozalią:

Tak z boku wyglądało to zdjęcie:

Tylko jedna lampa z tyłu za Rozalią, z żółtą folia założoną na palnik. Dym z wytwornicy.

Sara Damm poprawia Rozalii sukienkę w serii „anielskiej”. Tak jak widać – po lewej na parapecie dwie lampy błyskające w tło podobnie ta po prawej stojąca za Rozalią. Z przodu dwie lampy z parasolkami.

Domowej roboty snoot zaczął „przeciekać” i światło uciekało na boki, uszczelniłem workiem na śmieci

Seria z tzw. kwefem czyli zasłoną na twarzy. Z tyłu (za Rozalią) dwie lampy z gridami tworzące obrys, z przodu też lampa z gridem, świecąca głównie na samą twarz. Efekt wyglądał mniej więcej tak:


Lubię jak jest pozytywnie

Prawie bez cieniowe ustawienie. Przykładowa fota to np:

A tu widać jak uzyskaliśmy efekt ‘motyla’, Marcin i Anka podrzucali sukienkę do góry i błyskawicznie uciekali z kadru.

Kilkadziesiąt prób później udało się

W grudniu na parę minut wszedłem do Krakowskiej Alchemii, w momencie kiedy światło wpadało przez okna do środka lokalu. Dym zrobił swoje i smugi światła było idealnie widać – dawało to niesamowity klimat. Dlatego przez długi czas chodziło za mną wykorzystanie tego efektu przy okazji jednej z sesji. Tuż przed sesją z Rozalią, znalazłem dosyć tanią wersje wytwornicy dymu. Postanowiłem kupić i potestować. Na kilku zdjęciach Rozalii widać ten efekt smug światła, ale to zdecydowanie nie jest koniec drążenia tego tematu.
Moje spostrzeżenia:
- rozproszenie światła na drobinkach dymu powoduje ‘rozlewanie się’ świateł widocznych w kadrze (wydają się znacznie większe niż są w rzeczywistości). Szczególnie dotyczy to świateł kontrowych
- większa ilość dymu wpływa ujemnie na kontrast zdjęć, szczególnie w przypadku oświetlania z przodu
- z taniego płynu do wytwornicy, na podłodze osadza się tłusty ‘nalot’
Miałem pewne uczucie niedosytu co do trwałości „chmury” jaką dostawałem z wytwornicy. Z tego co wspominał sprzedawca i co piszą ludzie na forach – zależy to też od jakości/ceny używanego płynu. Dlatego przy pierwszej nadarzającej się okazji przetestuję inny rodzaj płynu.
WAŻNE: W przypadku korzystania z takiej wytwornicy w pomieszczeniach z systemem przeciwpożarowym, konieczne jest jego wyłączenie.

Żeby bardziej zaangażować się w zabawę oświetleniem w stylu „strobistowym”, całkiem niedawno kupiłem radiowe wyzwalacze Elinchrom Skyport. To taki rozsądny kompromis między możliwościami jakie dają PocketWizardy (i ich ceną), a tym co i za ile umożliwiają „chińskie wyzwalacze czyli tzw. ebay/allegro triggers”.
Miałem okazję użyć ich na razie parę razy i jestem bardzo zadowolony. Mogę potwierdzić spory zasięg – na serii gdzie oświetlaliśmy w tle kamienice, działały na pewno mimo 70-80 m odległości.
Poniżej krótkie „review” i parę zdjęć.
Zalety:
- spory zasięg (wg producenta do 120m)
- bardzo wysoka skuteczność działania (m.in przez ścianę / na zewnątrz / radiowo więc niezależnie od poziomu oświetlenia)
- niewielkie rozmiary
- możliwość odpalania określonych grup lamp
- czas synchronizacji z lustrzankami Canon 20D/30D – 1/250 sekundy
- cena niższa o mniej więcej połowę w stosunku do PocketWizardów
- działają ze starszymi typami lamp Nikona (SB-26 i SB-24)
Wady:
- niemożliwe jest stwierdzenie na ile naładowane są akumulatorki w odbiornikach (trzeba naładować na maksa przed sesją)
- akumulatorki w odbiornikach trzeba ładować ładowarką podpinaną do 230V / nie są wymienne
- podobno jest jakiś problem z współdziałaniem z lampa Canona 580 EXII, ale widziałem już jakiś „sposób”, żeby go rozwiązać
- przycisk (on/off) na odbiornikach jest na tyle nieszczęśliwie umieszczony, że łatwo go nacisnąć zupełnie przypadkowo

Nadajnik wkładany w miejsce lampy błyskowej.

Odbiornik do wpięcia do lampy.

Nadajnik wpięty do aparatu.

Kabelek synchronizacyjny gniazdo PC – microjack i przejściówka microjack-minijack (potrzebna żeby wpiąć ten kabelek do odbiornika).

Dwójnik microjack – umożliwia podpięcie dwóch blisko siebie ustawionych lamp do jednego „skajporta”.
Tak jak ostatnio pisałem, na strobist.com pojawiają się czasem „przepisy” jak wykonać jakiś przydatny fotografowi gadżet w domowych warunkach, przy niskim budżecie. Jakiś czas temu David linkował do poradnika jak wykonać grid (w uproszczeniu – nasadka skupiająca światło) ze słomek i kartonu. Postanowiłem sam wykonać coś podobnego i przetestować na sesji. Poniżej nie-tak-znów-piękna wersja mojego grid-a, sprawdziła się rewelacyjnie na sesji, z której efekty wkrótce powieszę. Polecam spróbować, szczególnie jeśli ktoś ma kilka lamp i chciałby coś/kogoś oświetlać bardzo selektywnie.


www.strobist.com – odesłał mnie tam przynajmniej z rok temu Jarek. Wtedy jakoś średnio do mnie trafiła ta strona. Wydawało mi się, że gość po prostu wydziwia robiąc jakieś wynalazki z dziwnych materiałów i udaje „maestro od oświetlenia”, sam nie pokazując nic specjalnie ciekawego wykonanego opisywanymi technikami. Nie bardzo widziałem też wtedy, jak ja mógłbym to gdziekolwiek wykorzystać.
Parę miesięcy później w trakcie realizacji zleceń, dotarło do mnie, że jednak przydałaby się lepsza kontrola nad wykorzystywanym światłem błyskowym. Przejrzałem Strobist-a jeszcze raz, kupiłem dwie stare lampy Nikona i zacząłem eksperymentować. Na jednym z bardziej tanecznych ślubów pozwoliłem sobie „poszaleć” z tymi flash-ami, efekty mnie pozytywnie zaskoczyły.
Niestety nie miałem wtedy radiowego wyzwalania do lamp i po kilku zleceniach ze względu na niską skuteczność wyzwalania Nikonów błyskiem z lampy wpiętej do aparatu, znów odstawiłem na bok „strobistowe” fotografowanie. Wróciłem do tego całkiem niedawno, po kupnie systemu Elinchrom Skyport do wyzwalania radiowego lamp. Efekty eksperymentów w następnych postach.
Aktualnie na „Strobist.com” zagląda miesięcznie ponad 200 tysięcy ludzi z całego świata, w wielu miastach odbywają sie spotkania maniaków korzystania z przenośnego sprzętu do błyskania. Na Flickr.com można znaleźć tony zdjęć wykonywane technikami opisywanymi przez Davida Hobby’iego (twórca strobist.com). Szczególnie godne polecenia są wybrane/najlepsze z nich – http://www.flickr.com/photos/31454864@N00/favorites/ Zupełnie przypadkiem, ten jeden gość, wywołał małą rewolucję w tym jak wielu ludzi myśli o świetle błyskowym. Bardzo polecam.