Uzasadnienie cen usług w profesjonalnej fotografii ślubnej
Trafiłem ostatnio na forum Gazety.pl na dyskusję na temat uzasadnienia kwoty 1200 zł za obsługę fotograficzną całego dnia ślubnego (przygotowania+kosciol/usc+plener+impreza). Włączyli się w nią też fotografowie probujący wyjaśnić skąd bierze się owa kwota. Postanowiłem podsumować tą dyskusję w postaci tekstu na ten temat.
Oczywiście poniższy opis dotyczy zawodowego podejścia do tego typu fotografii. Nie ma sensu rozpisywać się na temat tego, za ile może to zrobić człowiek, który nie żyje z tego typu usług i nie ponosi większości wymienionych poniżej kosztów. Podobnie jest z osobami, które nadrabiają ceną braki warsztatowe lub sprzętowe.
Dwa najbardziej oczywiste składniki ceny to:
1) Inwestycje
Sprzęt fotograficzny (tzw. średnia-wyższa półka)
- 2 aparaty półprofesjonalne (np. Canon 20D + Canon 5D) – około 17 tys złotych
- komplet obiektywów (3 zoomy + 3 stałoogniskowe) – 12 tys złotych
- lampy błyskowe (podstawowa + zapas) – 2.5 tys
- drobiazgi (baterie / akumulatorki / karty pamięci / torba etc.) – 5 tys
Sprzęt komputerowy / oprogramowanie
- komputer – 3 tys
- monitor – 1 tys
- photoshop – 3 tys
- laptop – 4 tys
czyli lekką ręką licząc blisko 40tys złotych.
W przypadku gdyby ktoś chciał to robić sprzętem z absolutnie najwyższej półki należałoby wydać drugie tyle.
Ważne – 2/3 tego sprzętu (praktycznie wszystko poza obiektywami i drobnym osprzętem) po 4-5 latach musi być wymieniona, wynika to i z postępu technologii i stopnia zużycia.
2) Ilość pracy nad danym zleceniem
Załóżmy że samo wykonanie zdjęć z pełnego dnia (przygotowania + kościół/USC + wesele + plener) zajmuje 16h.
Do tego należy dołożyć:
- 2h na przygotowanie sprzętu (ładowanie baterii / czyszczenie kart pamięci / czyszczenie obiektywów).
- 3-4 h na wstępną selekcję zdjęć
- kolejne 3-4 na szczegółowe przejrzenie pozostałych i wybranie najlepszych (np. 50)
- 4h na podstawową korektę zdjęć oddawanych na płycie
- zakładając że jest 50 ujęć i na każde fotograf poświęca 10 minut w Photoshopie czyli około 8h
- wypalanie płyt (np. kilku DVD ze zdjęciami w wysokich rozdzielczościach) – 2h
czyli około 40h pracy nad daną serią zdjęć (nie licząc czasu na dojazd).
To tydzień roboczy, a nie jeden dzień jak sporo ludzi twierdzi.
Inne koszty jakie ponosi fotograf to m.in:
- reklama w internecie, pozycjonowanie strony, hosting, reklama w druku itp.
- ZUS, podatek dochodowy, podatek VAT, koszt prowadzenia księgowości, telefon, dostęp do internetu, inne koszty prowadzenia działalności
- stosowne do uroczystości ubranie
- dojazd na miejsce (jeśli nie jest w cenie usługi)
Co jeszcze wpływa na cenę ? Dodatkowa kwota jaką klient jest w stanie zapłacić za uniknięcie ryzyka kiepskich zdjęć z tego ważnego dnia, podobna do tego co czasem nazywamy płaceniem “za markę”, doliczana przez najlepszych i najbardziej polecanych w branży. Nie bez znaczenia jest też fakt iż, aby zarabiać na zdjęciach, fotograf najpierw musi sporo wydać na jej ćwiczenie / naukę. To inwestycja, która ma się zwrócić i procentować.
Dlatego właśnie kwota np. 1500-2000zł za taką usługę, nawet jeśli niemała, nie jest wydumana, tylko wynika z powyżej przedstawionych powodów.
Related posts:
- O warstwie abstrakcji w fotografii Reklama Zestaw filtrów korekcyjnych. Koniec walki z balansem bieli....
- Modele biznesowe w fotografii Reklama Zestaw filtrów korekcyjnych. Koniec walki z balansem bieli....
- Poziom fotografii Reklama Zestaw filtrów korekcyjnych. Koniec walki z balansem bieli....
- Dojrzewanie i selekcja zdjęć Reklama Zestaw filtrów korekcyjnych. Koniec walki z balansem bieli....
- Szukamy przeglądacza zdjęć Reklama Zestaw filtrów korekcyjnych. Koniec walki z balansem bieli....
Related posts brought to you by Yet Another Related Posts Plugin.






Comments(52)
[...] Update: Napisałem też o tym skąd bierze się cena fotografii ślubnej. Spodobał Ci się ten post? Zabookmarkuj go
These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages. [...]
Na drobiazgi 5 tyśięcy? 6 obiektywów?
Lekkie, a może nawet duże przegięcie.
drobiazgi np:
2 baterie zapasowe – 500zl
8 kart po 1gb – 1600zl
6 kompletow AA – 300zl
torba – 200zl
filtry po 200 za sztuke
zestaw do czyszczenia sensora 300zl
zestaw do kalibracji koloru 500zl
tablet 600zl
monopod 600zl
grip do pionu – 800zl
i tak dalej… 5tys lekka reka,
Chyba jakieś żarty, trochę się zagalopowałeś z ta autopromocją. Zresztą podatki płacisz jak zarobisz wiec podatek dochodowy nie jest Twoim kosztem, a VAT płaci klient nie ty, ty tylko go niesiesz do urzedu skarbowego, jeżeli chodzi o ZUS to składki na Twoje zdrowie i emeryturę wiec, możesz sobie darować te koszty, za to powinieneś dodać koszt energi elektrycznej do trzymania zdjęć w lodówce. A czysto biznesowo myśląc Twoja cena nie może wynikac z kosztów początkowych… dodatkowo powinieneś odliczyć amortyzację sprzętu.
Ja pisze z czego ta cena wynika. Kogo obchodzi to ze 20% ceny jaką placi zaniesiesz do urzedu skarbowego jako VAT ? Nikogo. Na moje zdrowie wplywa poranne bieganie a nie kasa wplacana na ubezpieczenie zdrowotne w systemie opieki, ktory nie dziala. Jaka autopromocja ? Czy napisane tam jest cos o moich uslugach albo o moich cenach ? I dlaczego mam nie wliczac kosztow poczatkowych ? To chyba normalne podejscie biznesowe – tzw “zwrot z inwestycji”. Ale moze tylko mi sie tak wydaje.
Dla mnie wszystko w tym artykule to prawda. Pana co ta opisal podatki i zus pozdrawiam bardzo serdecznie i zycze milej emeryturki, i do tego vat tylko zanosze go do us. Niezly jestes naprawde.
Wracajac niech kazdy robi tak jak chce ja wiem ze nie oplaca sie wytaniac i ze to kopanie dolkow pod samym soba. Mysle ze 1200 za dzien pracy fotografa i w tym wszystkie koszta to calkiem przyzwoita kwota.
Serdecznie pozdrawiam autora w 100% sie zgadzam bo nie liczy sie najtanczy sprzet tylko ten porzadny i gdybanie ze 5 tysiecy na drobiazgi to przesada to moim zdaniem zadna 1200 zl to nawet lekko przymalo za sesje no ale jak to w naszym kraju wiekszasc ludzi na fotografie oszczedza kupuja piekne suknie dekoracje itp itd wydaja kupe szmalu a na koniec zamawiaja fotografa z malpka ktory zrobi im 2 tys zdjec wypali na plyte a potem ogladaja to do znudzenia jak film klatyka po klatce jakosć do dup… zero kompozycji poprostu tasmociag nie ma w tym duszy!!!!! Ech rozpisalem sie ale szczeze niezmiernie mnie to boli pozostaje jezdzic na zachod ….. w angli Fotograf slubny bierze 2 tys funow!!!!!! wiec 4 takie sluby w angli i heheh co tu duzo gadac pozdrwiam!!!!
Ja za zdjęcia: ślub + plener (w sumie ok 3h pracy w terenie) zapłaciłem fotografowi 2400zł … moim zdaniem dużo, ale gdy widzę po 2 latach zdjęcia to nie żałuję
Po pierwsze, nie zgodzę się z Twoimi kosztami. Np. promocji i pozycjonowania. Powiesz że biuro nieruchomości ma takie ceny bo musza miec strone w internecie itp. Pozatym przesadziłeś moim zdaniem z “ceną” ładowania baterii – 2h.
Po drugie zgadzam się, że 1200zł to czy dużo, czy mało decyduje rynek. Za dużo? nie wynajmuj takiego fotografa a wynajmij za 200zł i będziesz miał zdjęcia do d..
Nareszcie, ktos podsunal mi argumanty do rozmowy z klientami, ktorzy nawet nie widzac prac, pytaja o ceny i wybieraja gdzie najtaniej. Ludzie wydaja kupe kasy na slub, limuzyne, ekskluzywny lokal, etc. a szczedza na dobrych zdjeciach. To wszystko minie, a zdjecia pozostana. Do porzadnych fot beda wracac z przyjemnoasic po latach? Fotografia slubna to spora odpowiedzialnosc fotografa, nie wszyscy o tym wiedza. Poza tym dobre zdjecia, to nie kartofle, ktore mozna kupic taniej na straganie obok – to wiedza i doswiadczenie, ktore zdobywa sie latami, a nie inspiracja spowodowana zakupem cyfrowej amatorskiej lustrzanki. Zauwazylem, ze corac wiecej ludzi tak podchodzi, ze stac ich na cyfrowa lustrzanke Canon EOS 350D no i mysla, ze robia najlepsze zdjecia na swiecie, psujac jednoczesnie rynek swoimi gniotami oraz cenami. To przez nich ludzi ogarnia zimny pot na mysl wydania 1500 zl za jeden dzien pracy fotografa.
ciekawa dyskusja
Myslalam o zajeciu sie fotografia slubna, ale widzac te koszty to sie przerazilam, choc musze sie z nimi zgodzic. Co do wypowiedzi Kamila to koszty inwestycji, z punktu widzenia wkonomii, wlicza sie jako koszty poczatkowe tzw roku zerowego. Podatki tez sa oczywiscie Twoim kosztem.
Popieram w całości. Jednak w epoce “Jasiów”, z m3 w jakimś bloku, działających całkowicie na czarno, mających w poszanowaniu prawa autorskie, pracujących na nie legalnym oprogramowaniu, czarno widzę utrzymanie nawet 50% stawek .
A klient chce zamówić fotki u pro. w takiej cenie jak u “konkurencji”. :% Najlepiej jeśli “poza” z odbitkami będzie kosztowała tyle co w markecie czyli 2,55 pln.
Jednak trzeba uświadamiać, może czasem brutalnie ale trzeba.
Najlepsze są zdjęcia “artystyczne” robione przez ludzi którzy sztukę widzieli w masarni na haku.
Wydaje mi się jednak, iż jeszcze trochę czasu upłynie zanim w Polsce zaczną obowiązywać dobre normy zachodnie i poszanowanie prawa w każdej z dziedzin życia.
I jeszcze jedno p. Michał pisze tylko o kosztach reportażu Jeśli doliczyć studio, to 4400 z pańskiego cennika jest stanowczo zbyt mało.
Pozdrowienia z Łodzi.
Witam!
Zgadzam się z autorem jeżeli chodzi o koszty całkowite, lecz nie mogę się zgodzić co do osób, które “focą” poniżej norm cenowych.
Moim zdaniem nie można uogólniać, wiele osób dobiero co wchodzi na ten rodzaj rynku mając niewielkie fundusze. Jak takie osoby mają się nauczyć i zarobić na sprzęt lepszej jakości i na renomę jakąkolwiek?
Nie piszę tu o “Jasiach”
Pozdrawiam!
Witam wszystkiech dyskutujacych. Sam fotografuje i jednoczesnie wykonuje roznego rodzaju pamiatki na podstawie zdejc slubnych wykonanych prez innych fotografow, wiec z obserwacji moge stwierdzic, ze poziom ogolny fotografii slubnej jest zenujaco niski. W duzym stopniu do tego przyczyniaja sie sami “Mlodzi”, ktorzy poprzostu nie maja pojecia co to jest swiatlo zastane, glebia ostrosci czy kompozycja. I z druzgiej stronie Cala rzesza fotografow, ktorzy dopiero co nabyli cyfrowa lustrzanke i pierwsze zlecenie otrzymali od kuzyna lub kumpla, nie majac nawet zewnetrznej lampy, dodatkowych kart pamieci i dodatkowych akumulatorow.
Musze przyznać, że dzięki całej tej rzeszy fotografów którzy psuja ten rynek ślubny, coraz częściej młodzi boją się wynajmować takich początkujących fotografów. Dzięki temu mam jeszcze więcej zadowolonych klientów, którzy doceniają wysoką jakość zdjęć i akceptują wysoką cenę usługi. Jestem rozpoznawana na rynku jako osoba, która konkretnie podchodzi do tematu. Najgorszą jednak rzeczą jako my fotografowie z doświadczeniem i konkretnym sprzętem możemy popełnić to starać się konkurować “z nimi” ceną. Nigdy ich nie pobijemy, lub zrobimy to kosztem sprzętu, energii i jakości. Pytanie tylko po co?
Dlaczego więc fotografowie, gdy przychodzą kupić komputer i oprogramowanie to kłócą się o ceny. Czyżby nie rozumieli, że my też musimy zarobić, żeby nie sprzedawać byle “badźiewia”? Nie rozumieją, że my też musimy się z tego utrzymać? Przykro mi to mówić, ale duża większość tych Waszych zdjęć to tylko efekt wykonywanego rzemiosła. Dzieł sztuki, które będą ponadczasową pamiątką jak na lekarstwo. Dominuje kicz:( w plenerach i w pozowanych ujęciach. Prawdziwy artysta fotograf potrafi uchwycić moment w trakcie życia, sytuacji i to jest pamiątka, a nie coś na kształt ‘zdjęcia do dowodu’, choćby zostały zachowane wszystkie prawiła ujęcia. Zdjęć nie robię zarobkowo, tylko dla siebie, jednak gdyby przyszłoby mi wynająć fotografa to w Dębicy żaden nie spełniałby moich wymagań. Pozdrowienia dla rzemieślników i tych lepszych i tych początkujących – proszę nie plujcie na nich, Wy też kiedyś zaczynaliście.
/a
Dobrego fotografa poznaje sie po zdjeciach jego, takiemu nic rynku nie popsuje! brednia jesli ktos inaczej twierdzi jakość sama sie obroni i przypominam fotografa ocenie sie po zdjeciach a nie po cenie usługi
Coś wam powiem, biorę się za fotografię Ślubną i mam Tak nowy D80 który jak wiadomo przepala n za 2000zł i obiektyw 17-70mm f/2.8 sigma z motorem dwa filtry 1100zł. Musze dokupić jeszcze SB-800 1000zł. i Gripa około 200zł akumulatory 200zł. I powiem wam że dam rade z tym wszystkim od 10 lat pracowałem na Lubitielu za 15zł ILFORDZIE powiększalnik i dam rade teraz , i nie trzeba wcale wydawać takiej kasy na to wszystko. Oczywiście w miare postępu trzeba puźniej dokupić z jedną stałkę i jakąś lufę.NO
bart, pokaz swoje zdjecia.
Też bym chciała zobaczyć te zdjęcia.
Takie zdjęcia jak pisane “pużniej”…
Czytając artykuł Michała dochodzę do wniosku, że jest w tym wiele racji, są koszty które trzeba ponieść zanim się zacznie pracę zarobkową. Trzeba się wiele nauczyć, a to kosztuje, niestety.
Koszty bieżące – nie do uniknięcia.
Funkcjonuje takie powiedzenie, że “jaka praca, taka płaca”. Więc nie ma się co dziwić, że ceny za fotoreportaże ślubne są tak zróżnicowane.
Czytając natomiast wypowiedzi niektórych osób dochodzę do wniosku, że nikt nowy nie powinien się zajmować fotografią ślubną… Nowej konkurencji już nie chcemy…
Wydaje mi się, że jest to spowodowane strachem o popyt, o klientów… no i oczywiście o pieniądze.
Konkurencja w każdej dziedzinie działalności wymusza rozwój… techniki, warsztatu, zmianę “podejścia” do klienta. Zauważyłem, że część fotografów ślubnych (tych PRO) nie ewoluuje… zostali na swoim stałym, “wysokim” poziomie i gdy pojawia się konkurencja w postaci młodych, ambitnych ludzi, którzy chcą i mają niekiedy bardzo ciekawe pomysły… z całą dostępna mocą wręcz oczerniają ich przed klientami.
Na forach wypisują farmazony o tym, że nie można zrobić dobrego reportażu mając Canona 350D… że przecież trzeba mieć co najmniej 5D… Ludzie! Czy ktokolwiek z Was się zastanawia jakie są minimalne wymagania sprzętowe dot. fotografii “albumowej”?
Pomyślcie… za czasów fotografii analogowej powstawało tzw. ziarno… i to było akceptowalne, ba nawet w niektórych ujęciach nazywano je “artystycznymi”. Większość z nas zachwyca się starymi albumami i zdjęciami z tzw. duszą.
Teraz, w dobie fotografii cyfrowej uciekamy od “szumów”… w plastikowe ujęcia bez żadnej skazy, z podniesionym poziomem kolorów… Wprost na ekrany projektorów HDTV.
Relację z mojego ślubu zrobił amator, moim Zenitem. Do dziś oglądając z żoną te zdjęcia łza się w oku kręci.
Zapomnieliście Panie i Panowie fotografowie co jest najważniejsze w fotografii?
Przypomnę więc: Najważniejsze są EMOCJE!
Powracając do tematu. Nieważne czym robisz zdjęcia, ale jakie emocje one wzbudzają w oglądających. Dla mnie osobiście fotografia ślubna jest zatrzymaniem w kadrze właśnie tych emocji… z najpiękniejszego dnia w życiu młodych ludzi, którzy właśnie do mnie trafili. Jeśli za kilkanaście lat będą oglądać moją pracę i powrócą do nich uczucia z tego dnia, to właśnie będzie mój sukces i miara mojego profesjonalizmu.
Teraz możecie mnie zlinczować, że biorę od klientów 700 zł za reportaż ślubny i 300 zł za plener. Proszę bardzo.
Dla wyjaśnienia fotografuję Pentax-em K100D i manualnym obiektywem. Pracuję bez lampy, tylko z naturalnym oświetleniem.
Pozdrawiam.
Zgadaza się z autorem, a nawet dołożę.
6 obiektywów za 12 tys. zł to mało. Szału ze szkieł za tą cenę nie bedzie, podobnie jak nie będzie szału z EOSa 20d.
Dobra stałka potrafiąca to “coś” (wyjaśnienie: obiektyw stałoogniskowy), czego nie potrafi żaden zoom to koszt minimum 4,5tys. Tak więc 12 tys. to za 3 obiektywy. I tak nie jest to szczyt lotów. Problem polega na tym, że przeciętny odbiorca nie wie o co chodzi i czym te foty choćby potencjalnie mogą różnić się zdjęć z aparatu za 2 tys. A różnią się tak jak różni się Ziemia od Marsa.
Witam! Sam robie zdjęcia ślubne, autor może troszeczkę przesadził z tymi kosztami ale fotografia rzeczywiście generuje wysokie koszta. Po części zgadzam się też z donpedro. Widziałem zdjęcia z 350tki robione przez bdb. fotografa i tam widać że bez superkorpusu można się obejść
! Nie wyobrażam sobie natomiast wyjścia na plener bez obiektywu 70-200 2.8, niech nikt nie chrzani o jakichs sigmach 17-70 czy innych obiektywopodobnych. Niestety tu trzeba inwestować na bieżąco! Zgadzam się że od czegoś trzeba zacząć i jestem wyrozumiały(sam kilka lat temu robilem d70 + 18-70 i sb800), ale ktos kto po jednym sezonie niczego nie zmieni lub nie dokupi chociazby obiektywu, jest typowym jaskiem i dziadem ktory psuje rynek O! Na zdjeciach naprawde widac ze zostal uzyty klasowy obiektyw!
Świetny artykuł, dzięki! Umieściłam linka na moim twitterze http://www.monifoto.net
A ja napiszę tak: 30 lat temu robiono u nas zdjęcia aparatami typu Zenit, Praktika, lampą bez automatyki, bez Photoshopa i PCta i też były dobre.
Nie była potrzebna obróbka 1000 RAWów bo się cykało 5 filmów. Jedynie potem chemia nabijała jako przeciwwaga do czasów obecnych. Reasumując: Koszty wydumane i tyle.
Witam,
Post moim zdaniem na maxa przejakrawiony, chodzi mi glownie o ceny. Podam pare przykladow:
- 2 aparaty półprofesjonalne (np. Canon 20D + Canon 5D) – około 17 tys złotych. To jest przesada. Tutaj mamy Canon 5d za PLN5,500 – http://www.ceneo.pl/132976, a stara 20d mozna kupic za max PLN1,500. Wiec mamy PLN7,000… Skad te dodatkowe PLN10,000? Nawet z nowa 5d mark II by tyle nie wyszlo.
Nastepnie na co zwrocilem uwage to karty pamieci: 8 kart po 1GB – PLN1,600. Bez przesadzy. Po co az 8, nie lepiej jedna 8GB za max PLN250 – http://www.ceneo.pl/1859918. Ale dobra mozesz sie upierac ze lepiej miec zapas w razie awarii, itd itp, wiec karte 1GB mozna kupic juz od PLN28 – http://www.ceneo.pl/96605.
Jak przegladam Twoje dalsze zestawienie cen to od razu widze ze te ceny sa cenami z kosmosu, oczywiscie poza cenami obiektwywow.
Nie odbierz mnie zle, chodzi mi po prostu o to ze nie musisz wydac PLN40,000 zeby robic dobre zdjecia slubne (czy tez inne). Moim zdaniem inwestujac powiedzmy PLN5,000 bedziesz mial juz calkiem niezly sprzet jak na start. Jasne ze fotografia jest droga, i nie podwazam tego ze klient placac PLN1,200 przeplaca – oczywiscie ze nie jesli fotograf jest ‘dobry’ (a nie ma dobry sprzet za 40,000).
Inna sprawa to konkurencja. O to wlasnie chodzi na rynku! Ja wiem ze wszyscy by chcieli zadac 3,000 za plener i kazdy by sie na to godzil bo nie byloby konkurencji. Ale moim zdaniem nie o to tu chodzi… Ktos kto ma 350d tez moze zrobic extra zdjecia, bo tak jak ktos wczesniej napisal chodzi o emocje i moment, a przede wszystkim oko fotografa. Tak, ci co psuja rynek… Obudzcie sie, wielcy fotografowie bo czasy zarabiania kokosow sie juz skonczyly, coraz czesciej bedziemy widziec oferty za mniejsze pieniadze (lub nawet za darmo do portfolio). Jedynie dobrze ze klient bedzie tym ktory decyduje, i to do niego bedzie nalezala decyzja czy bedzie chcial wynajac fotografa ‘psujacego rynek’ za PLN300 nie widzac nawet jego portfolio, czy tez profesjonalne studio, ktore oferuje 2 fotografow, sprzet profoto i wszystkie inne fajerwerki za PLN5,000.
Tak czy siak, ciekawy watek
Pozdrawiam
Kiedyś fotograf ślubny nie miał prawie konkurencji i walił cenę za to że ma aparat.
TOTALNE BZDURY , ZAJMUJE SIĘ FOTOGRAFIĄ OD 8 LAT ,
ZA TAKĄ CENĘ PEWNIE ŻE GRATIS.
A KICZU JAKI ROBIĄ NIBY PROFESJONALIŚCI,,,,
NIE WIDZIAŁEM….NO MOŻE NIE DO WSZYSTKICH SIĘ TO TYCZY.
PODAM PRZYKŁAD..
STUDIO W SWARZĘDZU 20 LAT NA RYNKU MNIEJSZA O NAZWĘ KASUJE ZA ŚLUB 1700 ZŁ O ILE NIE WIĘCEJ , I PAN NIBY PROFESJONALISTA ZATRUDNIA NA CZAS ŚLUBU KOLESIA KTÓRY NAWET NIE WIE JAK APARAT TRZYMAĆ BO DOSTAŁ OSTRZEŻENIE ŻE JAK USZKODZI TO ZAPŁACI ,
POZA OBRÓBKĄ W PHOTOSHOP I FAJNYMI RAMKAMI ,,,
TO NIE WIEM Z KĄT TA CENA .
A NOOO PRZEPRASZAM ALBUM DAJĄ GRATIS
POZA TYM PAN W/W PISZE ŻE PHOTOSHOP MU POTRZEBNY KOMPUTER I CHOLERA WIE CO JESZCZE , TAKI Z NIEGO
PROFESJONALISTA A POTRZEBUJE OBRÓBKI KOMPUTEROWEJ.
TAK JAK KTOŚ PISAŁ 30 LAT TEMU NIE BYŁO KOMPUTERÓW , PHOTOSHOPA I INNYCH , A ZDJĘCIA BYŁY.
JAK MOJA SIOSTRA ZROBI FOTKĘ A MA ONA 7 LAT TO WTEDY UŻYWAM PHOTOSHOPA ,,,,POZDRAWIAM
PANÓW PROFESJONALISTÓW …………..
No rzeczywiście Photoshopa nie było 30 lat temu, ale ciemnia była, powiększalnik człowiek miał, papiery w różnych gradacjach, a później wielogradacyjne, tu wymaskował, tam doświetlił (mówię o obróbce w ciemni), a teraz ciemnią i powiększalnikiem jest właśnie Photoshop. Od razu widać do czego go używasz… do ramek i “bajerów”. Jeżeli zdjęcia z negatywu wymagały późniejszej obróbki to nie rozumiem dlaczego oczekujesz, że foty cyfrowe jej nie wymagają. Gdybyś miał trochę doświadczenia w tej materii i zaczynał naukę fotografowania od podstaw, a nie od razu od cyfrowej małpki zwalniającej z myślenia wiedziałbyś o czym mówię. Legalny PS, bo o innym nie mówię, to właśnie 3k.
Reasumując: autor przesadził ze sprzętem i kosztami. A cena za zdjęcia jest uzasadniona. Laik jej nie zrozumie i już. Bo nie odróżnia fotografii od fotek, kompaktu od 5D Mark II. A to nawet dobrze. Jest rynek profesjonalny dla zamożnych i jest amatorski dla przeciętniaków. Każdy coś dla siebie znajdzie.
Zdjęcia ślubne i ich koszt… Temat rzeka. Jak to takie proste to… kupcie małpkę i idźcie zarabiać! Koszty wejscia w biznes są coraz wieksze ale i wymagania są duże. Klienci są atakowani zdjeciami w gazetach, na bilbordach. Nieświadomie ale pozycjonują swoje oczekiwania. Chociaż z drugiej strony – napięcie emocjonalne jest tak duże, że przymykają oko na niedoskonałości techniczno-kompozycyjne. A czy inni, koledzy po fachu, też lekko podchodzą do ewentualnych potknięć?
Zawsze gdy idę na slub zastanawiam się co tym razem zawiedzie – body, obiektyw, lampa, karta? Wiec pakuję kasę aby się nie zbłaźnić. No wlaśnie – powiedziałeś jeden z drugim kiedyś klientowi, że zdjęcia ze ślubu ci nie wyszły?! Pomyśl sobie co bedziesz wtedy czuł – Ty i Twój Klient!!!!
Post produkcja to coś co mnie teraz zabija – zamiast godzin nad powiększalnikiem są godziny przed komputerem. I niech mi nie mówią, że prawdziwy profi od razu wali dobre foty! Nie znam takiego!
1200 jest ceną minimalną – ja pozycjonuję swoją cene na ok 2000 za sesję (kościół+plener+wesele w jpg bez wiekszej obróbki). A na sprzet …. wydałem mnóstwo kasy i ciągle wydaję. Bo idąc na robotę muszę być pewnym, że wrócę z materiałem a nie rumieńccem wstydu!
Jak tak czytam te wypowiedzi, to każdy ma trochę racji i dyskusja może ciągnąć się w nieskończoność.
1. Koszt sprzętu? Trochę naciągany, bo kto kupuje jednocześnie komputer i laptopa. Niepotrzebny wydatek. Albo to, albo to. Ceny body znacznie już spadły względem czasów kiedy był pisany ten post. Więc podstawowy sprzęt można kupić taniej. A rozbudowywać … to już inna sprawa.
2. Profesjonalni fotografowie są i chwała im za to, że robią świetne zdjęcia, ale też wśród nich znajdą się tacy, którym już się przestało chcieć i odwalają “rzemiosło”.
3. “Młody” fotograf, jeszcze nie “profesjonalista”, ze słabszym sprzętem, ale głową pełną przemyślanych pomysłów i ogromną chęcią też może zrobić super zdjęcia z wesela.
4. Ważna jest tu świadomość ryzyka, gdy nie wyjdą zdjęcia, bo coś zawiedzie. Tych zdjęć się nie powtórzy. Dlatego 2x body, lampy, obiektywy itd. Dlatego odpowiedzialny fotograf musi być pewny swojego sprzętu i umiejętności.
Ps. Fotografią zajmuję się amatorsko, a Parze Młodej robiłem zdjęcia tylko raz, w plenerze. W dodatku kompaktem Minoltą A200. Zdjęcia raczej standardowe. Na stojąco, na ławeczce, przy samochodzie. Zrobiłem za darmo, bo znajomi. Pewnie ktoś powie, że psuję rynek. Należy jednak pamiętać, że nie wszystkich stać na wynajęcie limuzyny, wielkiej sali balowej i fotografa nawet za 1000 zł. Ta Para Młoda, była również u wieloletniego profesjonalisty, na zdjęciach studyjnych. Jak zaczęli porównywać te zdjęcia z moimi stwierdzili, że z pleneru są bardziej zadowoleni. Pewnie jednak jest to bardziej zasługa stylu zdjęć. Plener jest zawsze bardziej naturalny, niż sztuczne tło w studio.
Ps. Na swoim blogu http://fotografiadlaciekawych.pl/index.php/2009/01/30/fotografia-slubna-chcesz-na-tym-zarobic/ umieściłem dwa linki do artykułów z Gazety Prawnej gdzie zawodowy fotograf wylicza koszty sprzętu i pisze kto może zostać fotografem ślubnym. Tam koszt sprzętu wyszedł 14 tyś. zł.
[...] – Kto może zostać fotografem ślubnym – Gazeta Prawna – Forum Gazety.pl – blogu Michała Dulemby Uzasadnienie cen usług w profesjonalnej fotografii ślubnej Ostatnie wpisy w kategorii – RóżneZrób i wydrukuj własny kalendarz – 4.01.2009Dodatkowe [...]
Dużo prawdy w wypowiedzi Michała, choć może można robić śluby trochę tańszym sprzętem (ale na szkłach oszczędzać nie warto).Płaci się nie za sprzęt, nie za amortyzację, ale za gwarancję tego, że dostaniemy dobre zdjęcia, które będą cieszyć oko, nawet jak już emocje lekko zastygną. Ślub (zwykle) ma się raz w życiu, szkoda przez swoją oszczędność stracić tak piękną pamiątkę jaką jest dobrze wykonany album ślubny.
Zresztą nie wiem dlaczego ludzie się tutaj tak bulwersują że 2000zł to ogromne kwoty. Za granicą dobry fotograf potrafi kasować po kilkanaście tysięcy $ za ślub…
Z czym się zgadzam? Z trzeba wnioskami.
Raz, że byle czym da się zrobic dobre zdjęcia. Pierwsze reportaże, które publikowałem w prasie zrobiłem Zenitem 312m, bez zewnętrznej lampy. Dało radę. Więc zgadzam się i z tym, że jeśli ma się totalne szczęście, to młodzian z amatorskim sprzętem zrobi na ślubie foty lepsze od zawodowca – może się tak zdażyć.
Dwa. Im lepszy sprzęt tym lepsze foty. Tego też nie da się ukryć. Ten sam hipotetyczny młodzian, gdy go doposażymy w photoshopa i lepszy sprzęt będzie miał po prostu większe możliwości. I druga prawda – lepszy sprzęt zdecydowanie minimalizuje ryzyko spieprzenia roboty. A to jest cholernie ważne.
Trzy. Ceny które padają, zarówno 1200-1500 za ślub jak i wycena sprzętu foto na poziomie 40 000 są umiarkowane. A VAT płaci może i klient, ale podświadomie myśli – “cholera, daję mu 1500 zł za 1 dzień pracy”, bo nie wie, że z VATu urywa się coś sporadycznie, a do tego trzeba zapłacić też podatek, i tak naprawdę foto na rękę (czyli tak jak klientowi płaca w fabryce) ma nie 1500 ale 900 zł. A to jest bardzo duża różnica.
a to dobre… 1500 to dużo??, bo ja jak znalazłem fotografa na swój ślub za 2000 to się cieszyłem, że tanio… bo początkowo miało iść 4000. No ale może dlatego, że robię zdjęcia i wiem czego chcę…
Jeżeli chodzi o cenę to bym się nie spierał, ponieważ dobry fotograf robi w RAW a to zajmuje sporo czasu jeżeli mówimy o prawidłowej korekcji.Inne składowe ok.
jednak gdy czytam o wyścigach sprzętu to zastanawiam się co jest ważniejsze fotograf czy sprzęt? Odwieczny dylemat.
Fotografuję od przeszło 25 lat. mam w zbiorach świetne zdjęcia z Drucha , jak i z Zenita ale i pozostawiające wiele do życzenia z lustrzanek cyfrowych i to z różnych względów. 1D czy 5D oczywiście pomagają w pracy ale widziałem zdjęcia ze ślubu robione 350d + markowe szkła i naprawdę nie ma do czego się przyczepić. Oczywiście problem zaczyna się przy zdjęciach o dużym formacie. jak najbardziej dobry kierunek to mniej zaawansowany sprzęt i dobre szkła i potem w miarę postępów nowy lepszy sprzęt. Daje to przewagę nauczenia się fotografowania a nie obsługi drogiego sprzętu. Dobry fotograf musi sobie radzić w wielu zaskakujących sytuacjach. Cyborgi typu 1d itd są prawie absolutne i nie nauczą niczego.
Kto z Was zaczynał fotografie ślubna od 5d czy 1 d???
Jak to jest że kiedyś nie było takich gratów i zdjęcia miały duszę? Zna ktoś powiedzenie ” kupa sprzętu – zero talentu” ? Nie kieruję tych słów pod adresem Michała, bo jego fotki jak najbardziej mi się podobają. Sama ostatnio szukałam fotografa na swoje wesele. Naszukałam się trochę, bo irytują mnie plenery z podwiązką na wierzchu na drewnianym mostku. Znalazłam chłopaka z obiektywem, ma 22 lata… jeszcze mu się chce. Nie przelicza wszystkiego na tysiące tysięcy.
za 1200 nie przyjalbym zlecenia
Gadacie bzdury , każdy niech robi swoje.Każdy ma wybór, pierd…cie brednie
Przez przypadek tu zawitałam, google mnie jakoś tu sprowadziły. No no, z tego co widzę artykuł ma już ze 3,5 roku a dyskusja nadal trwa. Tylko, że nie ma co sie w tej chwili czepiac podanych kwot (jak niektórzy powyżej), i tego że wydatki na wyrost bo ceny się mocno zdezaktualizowały i trzeba wydac więcej a nie mniej niż napisane. No i cenę za całodniowy reportaż pomnożyc przez trzy…Pozdrawiam
JA RÓWNIEŻ PRZEZ PRZYPADEK TYTAJ ZAWITAŁEM.
CENA ZA SESJĘ ZALEŻY OD TEGO ILE KLIENT MOŻE ZAPŁACOĆ I CZY STAĆ GO NA PROFESJONALNEGO FOTOGRAFA /NIE MYLIĆ Z ZAWODOWCEM/.DLA MNIE PROFESIONALNY ZNACZY TAKI ,KTÓRY POTRAFI ZROBIĆ TAKIE ZDJĘCIA JAKICH PRAGNIE KLIENT,A NIE TAKIE JAKIE ON POTRAFI ZROBIĆ.PROESJONALISTĄ MOŻE BYĆ AMATOR I ZAWODOWIEC.AMATOR ROBI TO Z ZAMIŁOWANIA A ZAWODOWIEC DLA PIĘNIĘDZY/ W KOŃCU Z TEGO ŻYJĘ/
A CENA ZA SESJĘ.ZNAM OSOBY KTÓRE ZAPŁACIŁY ZNANEMU ARTYŚCIE 15000 ZA SESJĘ I JESZCZ MUSIAŁY
GO O TO MOCNO PROSIĆ.
Zgadzam się całkowicie z autorem artykułu! Uważam że cena nie jest przesadzona, przecież autor nie kupił aparatu dzisiaj! Dla mnie amatorem jest ten który dopiero kupił aparat przeczytał książkę NG (National Geographic) i uważa, że nie potrzebuje jasnego obiektywu, lampy, komputera i softu… w takim razie dlaczego kupuje cyfrówkę? Poza tym kiedyś się jeździło maluchami i też były dobre…
Profesjonalista to ten, który za zarobione pieniądze potrafi zainwestować w sprzęt i ciągle poprawia swoją jakość! – To jest pasja!!
Etam. Jestem 20 lat po ślubie i zaręczam, że piękne foty nie powodują już wzwodu. Wiem, że to prostacki tekst, ale dla mnie wynajmowanie fotografa to wywalanie kasy na duperele. Kilka fotek – niech tam… Obleci. Ale 4000 czy 8000 za zdjęcia to potlacz. A cena – ta minimalna – musi być adekwatna do REALNYCH kosztów i jakiegoś akceptowalnego wynagrodzenia. A maksymalna? Nie, ta nie istnieje. Wystarczy mieć odpowiednią markę na rynku… I zera się mnożą.
zeby miec odpowiednia marke to trzeba miec odpowiedni poziom zera nie biora sie z kosmosu.
a to ciekawostka 12000 za 6 obiektywow skad je kupujecie ? skoro jeden kosztuje 6500 akcesoria 5 tys aparaty 17 wow to jakies specjalne sklepy sa na to ?
jakos ja wydalem na sprzet kolo 100 tys i ciagle jest nie kapletny tak nie wiem o czym mowa hummm moze ja z kosmosu jestem :-/
Ten pan tutaj http://www.storybookweddings.com/pricing3589/coverage.html
jak konczyl kariere fotografa slubnego to kasowal $120000 … slownie sto dwadziescia tysiecy dolarow….;) Da sie!!!
A tak na prawde uwazam ze kazdy z fotografow ma swoj rynek i jezeli tylko sa klienci to gratulowac i tak trzymac..
A z fotografia to tak jak np. z motoryzacja… sa samochody i samochody… skad takie roznice w cenach? Po prostu sa rozne gusta.
Zrobie za symboliczna kwote fotografia z wielka pasja na slubie!
A “wielcy profesjonalisci” ,nie wysilajcie sie,b skoro jestescie tacy dobrze i “tani” to moze popracujecie NATIONAL GEOGRAPHIQUE ???
Ale o czym mowa? czy fotograf bierze tek dużo skoro na suknię ślubną wydaje się ok 3tyś i założy się jeden raz…kwestia raczej tego co dla kogo ważne>
Pozdrawiam
No niestety fotografia ślubna to nie jest łatwy kawałek chleba. Ceny wydają się być wysokie, no ale dla przykładu – w tzw. sezonie “robię” 3 śluby miesięcznie. Zakładając że za każdy biorę 1200 zł, w sumie wychodzi mi 3600 zł. Ale teraz z tego muszę odliczyć ZUS, podatek, koszty wykonania odbitek zdjęć, koszt zakupu albumów, opłacić media, transport, telefon, koszty ogłoszeń w prasie. Do tego dochodzi kilkanaście godzin siedzenia przed komputerem przy obróbce zdjęć. No i w końcu zostaje mi na czysto 1600 zł. Dużo? A wspomnieć trzeba o martwym sezonie, który trwa od października do kwietnia. Czyli tak naprawdę fotograf ślubny pracuje tylko pół roku i raczej wyżyć się z tego nie da.