Uzasadnienie cen usług w profesjonalnej fotografii ślubnej
Trafiłem ostatnio na forum Gazety.pl na dyskusję na temat uzasadnienia kwoty 1200 zł za obsługę fotograficzną całego dnia ślubnego (przygotowania+kosciol/usc+plener+impreza). Włączyli się w nią też fotografowie probujący wyjaśnić skąd bierze się owa kwota. Postanowiłem podsumować tą dyskusję w postaci tekstu na ten temat.
Oczywiście poniższy opis dotyczy zawodowego podejścia do tego typu fotografii. Nie ma sensu rozpisywać się na temat tego, za ile może to zrobić człowiek, który nie żyje z tego typu usług i nie ponosi większości wymienionych poniżej kosztów. Podobnie jest z osobami, które nadrabiają ceną braki warsztatowe lub sprzętowe.
Dwa najbardziej oczywiste składniki ceny to:
1) Inwestycje
Sprzęt fotograficzny (tzw. średnia-wyższa półka)
- 2 aparaty półprofesjonalne (np. Canon 20D + Canon 5D) – około 17 tys złotych
- komplet obiektywów (3 zoomy + 3 stałoogniskowe) – 12 tys złotych
- lampy błyskowe (podstawowa + zapas) – 2.5 tys
- drobiazgi (baterie / akumulatorki / karty pamięci / torba etc.) – 5 tys
Sprzęt komputerowy / oprogramowanie
- komputer – 3 tys
- monitor – 1 tys
- photoshop – 3 tys
- laptop – 4 tys
czyli lekką ręką licząc blisko 40tys złotych.
W przypadku gdyby ktoś chciał to robić sprzętem z absolutnie najwyższej półki należałoby wydać drugie tyle.
Ważne – 2/3 tego sprzętu (praktycznie wszystko poza obiektywami i drobnym osprzętem) po 4-5 latach musi być wymieniona, wynika to i z postępu technologii i stopnia zużycia.
2) Ilość pracy nad danym zleceniem
Załóżmy że samo wykonanie zdjęć z pełnego dnia (przygotowania + kościół/USC + wesele + plener) zajmuje 16h.
Do tego należy dołożyć:
- 2h na przygotowanie sprzętu (ładowanie baterii / czyszczenie kart pamięci / czyszczenie obiektywów).
- 3-4 h na wstępną selekcję zdjęć
- kolejne 3-4 na szczegółowe przejrzenie pozostałych i wybranie najlepszych (np. 50)
- 4h na podstawową korektę zdjęć oddawanych na płycie
- zakładając że jest 50 ujęć i na każde fotograf poświęca 10 minut w Photoshopie czyli około 8h
- wypalanie płyt (np. kilku DVD ze zdjęciami w wysokich rozdzielczościach) – 2h
czyli około 40h pracy nad daną serią zdjęć (nie licząc czasu na dojazd).
To tydzień roboczy, a nie jeden dzień jak sporo ludzi twierdzi.
Inne koszty jakie ponosi fotograf to m.in:
- reklama w internecie, pozycjonowanie strony, hosting, reklama w druku itp.
- ZUS, podatek dochodowy, podatek VAT, koszt prowadzenia księgowości, telefon, dostęp do internetu, inne koszty prowadzenia działalności
- stosowne do uroczystości ubranie
- dojazd na miejsce (jeśli nie jest w cenie usługi)
Co jeszcze wpływa na cenę ? Dodatkowa kwota jaką klient jest w stanie zapłacić za uniknięcie ryzyka kiepskich zdjęć z tego ważnego dnia, podobna do tego co czasem nazywamy płaceniem “za markę”, doliczana przez najlepszych i najbardziej polecanych w branży. Nie bez znaczenia jest też fakt iż, aby zarabiać na zdjęciach, fotograf najpierw musi sporo wydać na jej ćwiczenie / naukę. To inwestycja, która ma się zwrócić i procentować.
Dlatego właśnie kwota np. 1500-2000zł za taką usługę, nawet jeśli niemała, nie jest wydumana, tylko wynika z powyżej przedstawionych powodów.
Related posts:
- Modele biznesowe w fotografii Reklama Zestaw filtrów korekcyjnych. Koniec walki z balansem bieli....
- O warstwie abstrakcji w fotografii Reklama Zestaw filtrów korekcyjnych. Koniec walki z balansem bieli....
- Poziom fotografii Reklama Zestaw filtrów korekcyjnych. Koniec walki z balansem bieli....
- Dojrzewanie i selekcja zdjęć Reklama Zestaw filtrów korekcyjnych. Koniec walki z balansem bieli....
- Szukamy przeglądacza zdjęć Reklama Zestaw filtrów korekcyjnych. Koniec walki z balansem bieli....
Related posts brought to you by Yet Another Related Posts Plugin.




Od napisania artykułu minęło już sporo czasu, pozwolę sobie zaktualizować koszty sprzętu. I tak:
2×5D Mk II – 14 000 zł
obiektywy:
14L – 8 500 zł
24L – 6 500 zł
50L – 6 000 zł
85L – 8 000 zł
lampy:
2x 580 Ex II – 3 000 zł
duperele:
karty pamięci – 1 500 zł
akumulatory, ładowarki itp – 1 500 zł
torba – 500 zł
i wyszło… 45 tys zł, za sam sprzęt fotograficzny. Oczywiście podany przeze mnie zestaw jest czysto subiektywny, pojawią się zapewne opinie że można taniej, że zamiast stalek wystarczy zum itp, ale dla mnie ww sprzęt gwarantuje że o techniczne walory zdjęć nie trzeba się martwić i można się skupić na walorach artystycznych. Z zasady nie używam lampy błyskowej w kościele więc jasne obiektywy stało ogniskowe w moim przypadku są konieczne, a i tak to co wymieniłem to zestaw minimum, przydał by się jeszcze fisz, 35L i 135L, ew 70-200/2.8 IS. Jak jeszcze do tego doliczymy koszt komputera, softu, koszty stale jak ZUS, podatki, koszt odbitek, albumów to okaże się że nie jest tak różowo jak się niektórym wydaje i 3 – 3,5 tys zł za zlecenie, co na szczęście powoli staje się średnią, przynajmniej w dużych miastach wcale nie jest ceną z kosmosu, zwłaszcza że samo zrobienie zdjęć to dopiero początek pracy nad zleceniem i czeka nas jeszcze wiele godzin przed komputerem. Na szczęście są pary które to rozumieją i są w stanie na fotografa wydać tyle co na suknię ślubną, dostając w zamian produkt bardzo wysokiej jakości. Jeżeli Para jakości nie oczekuje, a chce żeby ktoś “pstrykną parę fotek na ich ślubie” może wynająć sobie fotografa z 500D, jednym zumem i lampą za 1000 – 1500 zł, na szczęście tacy ludzie nie są żadną konkurencją dla dobrych fotografów, po prostu target inny.
Ludziska!!!! Nadchodzi niż demograficzny!!! Niedługo fotografowie będą za darmo wpraszać się na ślub żeby sprzęt nie zardzewiał.
Z fotografią ślubną i jej ceną jest jak ze wszystkim – dolny pułap jest, górnego nie ma. To normalne. Niemniej, ceny za sprzęt podawane tutaj uważam za wydumane cokolwiek. 1600 zeta za karty pamięci? To z czego one mają być, z platyny wysadzanej brylantami?
Zdjęcia można robić nawet pudełkiem po butach, jak to gdzieś napisał pewien zawodowiec. Pewnie, w miarę zwiększania jakości sprzętu rosną możliwości… Ale nie fetyszyzowałbym tego. Jedne z najlepszych zdjęć w życiu zrobiłem Zenitem 122, a najlepsze ze ślubu – EOSem 300, na zwykłym filmie Fuji. Nie aparat fotografuje, tylko człowiek.
Nie jestem zawodowcem, zdjęcia ślubne robię sporadycznie jak ktoś znajomy poprosi – to gwoli wyjaśnienia. Jeśli chcą za to zapłacić, to inkasuję. Zdarzyło się już parokrotnie, że moje zdjęcia (robione gdy byłem zwykłym gościem weselnym) były lepsze, niż “oficjalnego” fotografa wynajętego na ślub – ale fakt, na zawodowca z dwoma aparatami, sześcioma obiektywami i toną innego ciężkiego sprzętu jeszcze nie trafiłem więc nie miałem okazji do porównań
Nie pretenduję do elitarnego grona pp. zawodowców, na wydawanie 50 tysięcy na sprzęt mnie nie stać ani teraz, ani raczej nigdy w przyszłości. Zgadzam się ze zdaniem, że każdy klient wydaje tyle, na ile go stać, i każdy fotograf ma swoją grupę docelową (klientów), swój segment cenowy. Amatorzy focący śluby za 1000 czy mniej nie są konkurencją dla zawodowców z górnej półki robiących to za 4000 i więcej, po prostu ich klienta na to nie stać, a zamożni klienci zawodowców nie wezmą takiego taniego amatora i tyle… Walka i konkurencja jest myślę między amatorami za 1000 i więcej, jak mają lepszy sprzęt i umiejętności, a zawodowymi za 2000, nieraz robiącymi gorsze zdjęcia…