Czy rum i lajt są potrzebne do używania Lightroom’a ?
Tak. „Lajt” żeby się nie denerowować po znalezieniu kolejnego „genialnego pomysłu” Adobe, a rum, żeby przeczekać screen „working”, który pojawia się tak często i na tak długo (nawet na szybkim komputerze), że po obróbce większego setu, prawie każdy fotograf doszedłby do „stanu” kapitana Jacka Sparrow-a z „Piratów”.
Kompletnie nie mogę zrozumieć tych wszystkich peanów i całego szumu wobec tego produktu, któremu numer 1.0 prawdopodobnie nadał dział marketingu, bo programiści prawdopodobnie chodzą w czarnych chustach i spuszczają wzrok, jak kobiety na Bliskim wschodzie, wstydząc się, że wypuścili to już na rynek.
Poniżej lista wad:
- working, working, working, working, working, working, working, KOSZMARNIE WOLNY
- problemy z ostrzeniem przy eksporcie
- masa bajerów, które komplikują interfejs
- problemy z zarządzaniem większą ilością katalogów / plików
- brak możliwości łączenia bibliotek plików z dwóch komputerów
- słabe narzędzia do konwersji czb
- bezsensowne dodatki typu produkowanie galerii www … (w narzędziu do rawów?)
- brak korekcji do obiektywów
- niepotrzebnie utrudnione „kopiowanie” ustawień wywoływania z jednego zdjęcia na inne
- pomysły typu używanie kombinacji 4 klawiszy, żeby usunąć plik zamiast prostego wciśnięcia DEL jak w każdym innym programie
- brak proofingu przed wydrukami
- massssssssa drobnych „bugów” uniemożliwiających skupienie się na pracy
Tyle napisałem w kilka minut…
Jeśli nie masz pod ręką butelki rumu i dużo lajtowego podejścia do życia, w tym momencie wybierz Bibble (http://www.bibblelabs.com/) ma mniej „cool” interfejs, ale jest świetnym i dojrzałym programem do tej części processingu. Może w wersji 3.0 Lightroom stanie się standardowym narzędziem dla fotografów jak PS, ale na razie jest tylko narzędziem marketingowym firmy Adobe.
Related posts:
- Szukamy przeglądacza zdjęć Reklama Zestaw filtrów korekcyjnych. Koniec walki z balansem bieli....
Related posts brought to you by Yet Another Related Posts Plugin.




Drogi Michale!
Absolutnie sie nie zgadzam z Twoja krytyka (w wiekszosci jej punktow). Postaram sie rozwinac moj poglad dzis wieczorem. Teraz musze biec do pracy.
na moim maku mini program zasuwa, że bardziej nie można. prawie 8 giga tifów (średni rozmiar kole 30mb/plik) zmielił koncertowo po prostu. nie notuję żadnych problemów z wydajnością. na pracowym pececie program sprawuje się i wygląda średnio. na makach rozwija skrzydła.
Muszę Ci powiedzieć, że pisząc ten post cholernie się pomyliłeś. Stawiam 100:1, że w chwili obecnej używasz Lightroom’a z którym na pewno się przeprosiłeś. Jeśli nie – tracisz bardzo wartościowe narzędzie a twój „workflow” na pewno nie jest bez niego szybszy.
Nie jest istotne czy pracujesz na maczku czy na pc, ale jedno mogę z pewnością powiedzieć – Lightroom, podobnie jak Adobe Aperture, to najlepiej przygotowane, najlepiej zorganizowane i najbardziej pomocne aplikacje dla „pełnego procesu” kreacji fotografii we współczesnym świecie.